O nowennie pompejańskiej słyszałam już dawno ,ale dopiero choroby moich rodziców, pomogły mi w podjęciu decyzji, żeby ją rozpocząć. W kwietniu dowiedzieliśmy się, że Tata jest zakażony wirusem wątroby, a u Mamy wykryto guzek w piersi.
Prosiłam Matkę Bożą z Pompejów o uzdrowienie z chorób dla mnie i mojej rodziny . U Mamy na pierwszym badaniu okazało się, że guzek ma 5 centymetrów, po drugim USG okazało się, że 2,5 centymetra. Czekamy teraz na wynik biopsji i badanie co do tej zmiany. U Taty wirus wątroby okazał się na niskim poziomie ,tak ,że Tata musi przyjmować leki ,ale nie jest tak jak na pierwszych wizytach ,że usłyszał,że nie wiadomo czy jest jeszcze co leczyć . Podjął leczenie i nie był konieczny pobyt w szpitalu .
Podczas odmawiania nowenny pompejańskiej miewałam różne bóle i pojawił się silny ból brzucha. Po badaniu ginekologicznym okazało się, że mam torbiel krwotoczną ponad 5 centymetrową w okolicy lewego jajnika. Na kolejnym badaniu okazało się ,że torbiel zaczęła się zmniejszać i ma 2,5 centymetra. Wczoraj udałam się na kolejne badanie i okazuje się, że torbiel się wchłonęła całkowicie.
Tak oto Bóg działa w moim życiu przez orędownictwo Matki Bożej Pompejańskiej. Rozpoczęłam już kolejna nowennę pompejańską, bo moje życie dzięki tej modlitwie zaczęło się zmieniać i modlitwa również spychana wcześniej na dalszy plan zagościła w moim życiu.