W lutym rozpoczęłam Nowennę Pompejańską w intencji znalezienia dobrego męża – człowieka, z którym mogłabym stworzyć rodzinę opartą na wierze i zawrzeć sakramentalny związek małżeński.
O nowennie pompejańskiej wiedziałam już dużo wcześniej z prasy katolickiej ale i z internetu. Do podjęcia tej modlitwy skłoniły mnie trudne doświadczenia, które przeżyłam w ostatnich latach. Po sześciu latach związku rozstałam się z chłopakiem. Była to bardzo bolesna decyzja, jednak relacja ta była obciążona przemocą psychiczną ze strony jego rodziny. Po rozstaniu przez dwa lata pozostawałam sama. Był to dla mnie bardzo burzliwy okres. Chodziłam do kościoła, ale moje życie sakramentalne zeszło na dalszy plan. Szukałam szczęścia i bliskości w różnych relacjach, próbując znaleźć bratnią duszę.
W tym czasie uwikłałam się również w relację z mężczyzną starszym ode mnie o dwadzieścia lat, który pozostawał w małżeństwie przeżywającym kryzys. Moja sytuacja i jego problemy sprawiły, że bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Wiedziałam, że ta relacja nie jest zgodna z Bożym zamysłem, jednak będąc zranioną po wcześniejszych doświadczeniach, nie myślałam o konsekwencjach. Ukrywałam tę znajomość przed rodziną, lecz mieszkając w niewielkiej miejscowości, nie trwało to długo. Gdy prawda wyszła na jaw, spotkałam się ze zdecydowanym sprzeciwem najbliższych. Mimo to nadal się z nim spotykałam.
W końcu przyszedł moment, w którym odłożyłam emocje na bok i spojrzałam na tę sytuację realistycznie. Zrozumiałam, że nigdy nie będę mogła zawrzeć z tym człowiekiem ślubu kościelnego, o którym marzyłam od dziecka. Zrozumiałam również, że ze względu na dużą różnicę wieku wspólne założenie rodziny mogłoby być bardzo trudne. Podjęłam decyzję o zakończeniu tej relacji.
Rozstanie było dla mnie niezwykle bolesne. Do dziś zdarza mi się za nim tęsknić, śni mi się lub wracają wspomnienia, które wywołują łzy. Jednak właśnie wtedy postanowiłam oddać swoją przyszłość Matce Bożej i rozpoczęłam Nowennę Pompejańską z prośbą, aby postawiła na mojej drodze człowieka, z którym będę mogła żyć zgodnie z nauką Kościoła i naszą wiarą.
Czas odmawiania nowenny pompejańskiej nie był łatwy. Wielokrotnie pojawiały się pokusy, by wrócić do dawnej relacji. Mimo różnych przeciwności trwałam jednak na modlitwie. Był to jednocześnie czas ogromnych łask. Po długim czasie przystąpiłam do spowiedzi świętej. Pamiętam ogromną ulgę, pokój i radość, których wtedy doświadczyłam. Podczas wielu dni modlitwy odczuwałam szczególną obecność Boga. Szczególnie mocno doświadczałam jej podczas odmawiania części nowenny przed Najświętszym Sakramentem.
Od lutego do kwietnia, oprócz Nowenny Pompejańskiej, odmawiałam również inne modlitwy, między innymi nowennę do św. Józefa, św. Rity oraz nowennę do Bożego Miłosierdzia. One również stały się źródłem wielu łask i umocnienia duchowego.
Na początku kwietnia otrzymałam informację o możliwości podjęcia pracy, o której wcześniej marzyłam. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Miałam niewiele czasu na znalezienie mieszkania i przeprowadzkę. W tej sytuacji wyraźnie zobaczyłam działanie Matki Bożej. Na mojej drodze pojawili się życzliwi ludzie, którzy pomogli mi zarówno w organizacji przeprowadzki, jak i w odnalezieniu się w nowym miejscu pracy. Otrzymałam wiele wsparcia, którego sama nie byłabym w stanie sobie zapewnić.
Od zakończenia nowenny pompejańskiej nie minęły jeszcze dwa miesiące. Mężczyzna, o którego prosiłam w swojej intencji, jeszcze się nie pojawił. Jednak dziś wiem, że Matka Boża wysłuchała mnie w sposób znacznie głębszy, niż początkowo oczekiwałam. Otrzymałam łaskę powrotu do sakramentów, pokój serca, siłę do zerwania relacji, która nie prowadziła mnie do Boga, oraz odwagę do rozpoczęcia nowego etapu życia. Otrzymałam również wymarzoną pracę i spotkałam ludzi, którzy okazali mi dobroć i pomoc wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowałam.
Wierzę, że Matka Boża prowadzi mnie właściwą drogą i że zna odpowiedni czas na spełnienie także mojej prośby o dobrego męża. Dziś z wdzięcznością mogę powiedzieć, że Nowenna Pompejańska przyniosła w moim życiu wiele owoców i nauczyła mnie większego zaufania Bogu.
Maryjo, dziękuję za wszystkie otrzymane łaski, za opiekę, prowadzenie i za to, że pomagasz mi odnajdywać drogę do Twojego Syna.