Długo zajęło mi podjęcie decyzji o odmówieniu nowenny pompejańskiej. Od kilku lat jestem w kryzysie wiary, ostatnie trzy lata było życiem bez sakramentu pokuty i Eucharystii wyłącznie z mojego wyboru. Za mną również depresja i stany lękowe.
Nowennę pompejańską nierzadko odmawiało mi się ciężko. Łapałam się na sięganiu po telefon, zatraceniu w myślach, a niekiedy budził się we mnie bezsensowny gniew.
Modliłam się o możliwość poznania mężczyzny, który mógłby zostać moim mężem. Chociaż nie otrzymałam jeszcze tego, o co prosiłam, Matka Boża wymodliła dla mnie wiele łask.
Wstyd się przyznać ale nowennę pompejańską zaczęłam od prośby, aby Matka Boża wysłuchała mojego błagania, a jeżeli moje prośby nie pokrywają się z Bożą wolą, z płaczem prosiłam, żeby zabrano mnie już z tego świata. Na odpowiedź czekałam kilka godzin. Po południu już bowiem uświadomiłam sobie, że nowennę zaczęłam odmawiać w Narodowy Dzień Życia…
Na początku odmawiałam nowennę pompejańską ale w dalszym ciągu nie chodziłam do Kościoła, nie przyjmowałam Eucharystii. Widocznie potrzebowałam mocnego potrząsenia, żeby to zmienić. Po dwóch tygodniach odmawiania modlitwy poznałam wspaniałego mężczyznę, który niestety po kilku spotkaniach okazał się zwyczajnie nie dla mnie. Mimo, że decyzja o zakończeniu relacji należała do mnie, bardzo to przeżyłam. Pojawiały się znane samotnym osobom myśli „nikogo już nie znajdę”. Ta chwilowa rozpacz bardzo zbliżyła mnie do Boga, poszłam pierwszy raz od trzech lat do spowiedzi i przyjęłam Komunię świętą. Zaczęłam się gorliwiej modlić i chodzić w niedzielę na Mszę świętą. Swoje sprawy powierzyłam także świętym – Józefowi, Ricie, Teresie i Antoniemu.
Niemal już pierwszego dnia odmawiania nowenny pompejańskiej Bóg zabrał ode mnie grzech nieczystości. Przed nowenną z moim stanem psychicznym zaczynało być już gorzej ale Bóg pomógł uporać mi się z negatywnymi myślami.
W trakcie nowenny pompejańskiej poprosiłam również Naszą Mamę o możliwość pojechania do Medjugorie. Miałam obawy jechać tam samej, a nie ma aktualnie nikogo, kto mógłby mi towarzyszyć. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. W mediach społecznościowych pojawiła mi się informacja o organizowanych pielgrzymkach tylko dla kobiet, a w komentarzach dziewczyny zapewnianią, że osoby samotnie podróżujące przestają nimi być tuż po wejściu do autokaru :).
Otrzymałam wiele drobnych znaków, wiele odpowiedzi na moje pytania. Czuje wewnętrzny spokój. Wierzę, że Nasz Ojciec z Matką Świętą przygotowują mnie, jako przyszłą żonę i matkę, na spotkanie z moim przyszłym mężem i ojcem naszych dzieci.
Staram się nie tracić wiary i Wy jej nie traćcie! Ogromnie zachęcam do odnawiania nowenny pompejańskiej. Z Bogiem!