To moja druga nowenna pompejańska. Odmówiłam ją w intencji mojej rodziny, abyśmy trwali razem, mimo bardzo trudnych i zagrażających rodzinie okoliczności związanych ze stanem zdrowia syna.
Czyli intencją modlitwy nie było, aby coś się wydarzyło, lecz abyśmy zostali uchronieni przed tym co wydarzyć się mogło i wciąż może. Ponieważ zagrożenie wciąż istnieje, nie da się tak po prostu sprawdzić i stwierdzić, że otrzymałam łaskę, o którą prosiłam. Jednak muszę przyznać, że po zakończeniu błagalnej części nowenny pompejańskiej, otrzymałam bardzo mocne przekonanie, że naprawdę zostałam wysłuchana.
Zrozumiałam, że w obecnej sytuacji muszę wziąć na siebie niepewność i lęk, ale nie jestem w tym sama. Naszą przyszłość zawierzyłam Maryi, wierzę że czuwa nad nami i uchroni moją rodzinę, a w szczególności mojego syna i mnie od rozłączenia.