Chciałem się podzielić kolejnym moim świadectwem dotyczącym Nowenny Pompejańskiej. Około dwóch lat temu modliłem się o potrzebne łaski dla przyjaciela braci mojej mamy i zarazem ojca chrzestnego mojego kuzyna.
Ten Pan zmagał się z nowotworem i ku zdziwieniu lekarzy bardzo długo stawiał mu czoła. Niestety zmarł jesienią 2025 po prawie dwuletniej dzielnej walce z nowotworem. W chwili konania ksiądz zdążył mu jeszcze udzielić sakramentów i wspomniał na kazaniu na pogrzebie, że odwiedzając jego dom zobaczył z jaką miłością był otaczany przez bliskich. Mimo, że ciężko było mi się pogodzić z jego śmiercią, ufam Bożemu miłosierdziu, że jego cierpienie zjednoczone z krzyżem Chrystusa stało się dla niego drogą do nieba.
Modliłem się nowenną pompejańską również o „rozpoznanie woli Bożej w moim życiu i wypełnienie jej”. Czy ją rozpoznałem? Tego nie wiem, ale jakiś czas po odmówieniu nowenny pompejańskiej nie przedłużono umowy o pracę ze mną i przez prawie pół roku byłem na bezrobociu. Z perspektywy czasu uważam, że się dobrze stało, gdyż trafiłem do pracy, która co prawda jest znacznie bardziej wymagająca i stresująca, ale lepiej płatna i na pewno lepiej rozwijająca. Na ten moment mam umowę na czas określony tylko, ale staram się być dobrej myśli i bez względu na wszystko wiem, że Bóg będzie chciał dla mnie najlepiej choćbym ja tego nie rozumiał.
Nadto jestem przekonany, że dzięki nowennie pompejańskiej w tej intencji zmieniłem swoje spojrzenie na niektóre sprawy jak np. niepowodzenia, trudności czy cierpienie. Kiedyś to za wszelką cenę starałem się unikać jakichkolwiek niepowodzeń czy trudności. Obecnie po ludzku próbuje ich unikać nadal, lecz coraz bardziej zdaję sobie sprawę, iż te różnego rodzaju trudności czy przeszkody uczą mnie np. większej pokory czy zrozumienia wad bądź zachowań innych osób. Zdaję sobie sprawę, że jakby wszystko szło łatwo po mojej myśli to mógłbym popaść totalnie w pychę.
Modliłem się też nowenną pompejańską o godną Mszę w mojej parafii. Czy intencja została spełniona? I tak i nie. Są nieraz sytuacje, że jak idę do Kościoła to nie jest tak jak powinno być, gdyż nadal są nadużycia liturgiczne nie chcę oceniać ani oskarżać księdza bądź księży. Jednak np. niedawno temu jeden z księży poświęcił, aż 3 niedziele na omówienie wartości Mszy Świętej na kazaniach, więc iskra nadziei jest.
Dodatkowo odmawiałem nowennę pompejańską też o cnotę anielskiej słodyczy i niedługo potem o łaskę wiary dla rodziny jednego z moich przyjaciół. Odnosząc się do intencji o cnotę anielskiej słodyczy. Po odmówieniu nowenny w tej intencji mam świadomość, iż jak ważne jest poświecenie czasu na ciszę by słyszeć głos Pana Boga. Niestety zdarza mi się zaniedbywać czas na ciszę. Mimo to już wielokrotnie jak nie mam możliwości Adorowania Najświętszego Sakramentu to staram się choć w domu adorować krzyż lub inny święty wizerunek by usłyszeć głos Pana Boga.
Niejednokrotnie nagle w ciszy potrafiło mi przyjść natchnienie jak np rozwiązać trudny problem. Odnosząc się do wspomnianej ostatniej intencji o łaskę wiary dla rodziny mojego przyjaciela. Mój przyjaciel od jakiegoś czasu ma potężny kryzys wiary i nie uczęszcza do Kościoła ani się nie modli. Kiedyś niejednokrotnie razem uczestniczyliśmy podczas tej samej Mszy Świętej. Myślę, że ten kryzys mógł się wziąć z tego, iż u jego taty też jest kiepsko z wiarą. Bardzo mnie to zasmuciło jak mój przyjaciel powiedział mi o tym, lecz muszę przyznać, iż nie jest ani antyteistą ani antyklerykałem. Ostatnio nawet jak się z nim spotkałem to poruszaliśmy temat Biblii, więc widać iż jest otwarty na poznanie prawdy. I mam nadzieję i wierzę w to, że Bóg udzieli mu łaski wiary oraz jego rodzinie.
Modliłem się jeszcze w różnych intencjach, ale o nich nie pisałem, gdyż jeszcze nie widzę owoców tych modlitwy. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie dane mi o nich napisać. Wszystkich, którzy czytają te świadectwo proszę o wspomnienie w modlitwie za mnie i za wszystkie wspomniane osoby. Maryja jest najpotężniejszą pośredniczką u Pana naszego Jezusa Chrystusa!