Mam 52 lata. W marcu 2026 roku zdiagnozowano u mnie dwa nowotwory — rak jajnika i rak trzonu macicy. Był to dla mnie ogromny cios. Strach, niepewność i myśli o przyszłości mojej rodziny nie dawały mi spokoju.
W tym trudnym czasie, w kwietniu — po licznych badaniach, takich jak rezonans i tomografia, oraz po drugiej operacji — zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji mojego zdrowia. Nie było łatwo. Zdarzały się dni zmęczenia i zwątpienia, ale trwałam w modlitwie.
W trakcie leczenia przeszłam kolejne badania. Ku zdziwieniu lekarzy wyniki okazały się bardzo dobre — nie stwierdzono przerzutów ani zajęcia węzłów chłonnych. W trakcie odmawiania nowenny pompejańskiej usłyszałam, że choroba się cofnęła i nie ma śladów aktywnego nowotworu.
Wierzę, że to łaska, którą otrzymałam dzięki modlitwie i wstawiennictwu Matki Bożej. To doświadczenie całkowicie zmieniło moje życie — dziś mam w sobie więcej pokoju i ufności.
Z całego serca dziękuję za to uzdrowienie i chcę powiedzieć wszystkim: nie traćcie nadziei, nawet w najtrudniejszych chwilach.