Nowenna Pompejańska od ponad 10-ciu lat stała się nierozłączną częścią mojego życia. Szukając pomocy Opatrzności w obliczu wielu problemów, jakie spotkały mnie na pewnym etapie życia, przypadkowo, a może za przyczyną działania Opatrzności, natrafiłem w internecie na Nowennę Pompejańską i bez chwili namysłu stwierdziłem, że jest to właściwa droga do wyproszenia łask, jakie niesie ze sobą potęga różańca.
Stałem się ofiarą braku spójności czy może w ogóle braku przepisów w zakresie unikania podwójnego opodatkowania transakcji międzynarodowych. Wieloletnie przepychanki, potyczki, czasami celowa i świadoma bezczynność organów podatkowych i dbanie wyłącznie o własny interes doprowadziło u mnie niemal do skraju załamania nerwowego i na samo dno egzystencji społecznej. Tylko dzięki potędze różańca i codziennym odmawianiu nowenny pompejańskiej, która dawała mi nadzieję na sprawiedliwość, potrafiłem z tym wielkim ciężarem jakoś żyć i nadal utrzymywać rodzinę. W tle ciągnęły się pisemne nękania, egzekucja komornicza, procesy sądowe itp.
Aż tu nagle na początku 2026 dostałem pismo z informacją o umorzeniu egzekucji komorniczej. Nie mogłem przejść z tą cudowną informacją do porządku dziennego, rzeka wylanych łez szczęścia. Co prawda to nie jest jeszcze definitywny koniec z tą machiną urzędniczą, ale przynajmniej koniec z codziennym stresem oraz początek symbolicznego przejścia do normalności. Jestem święcie przekonany, iż różaniec jest tym, co daje człowiekowi nadzieję, rację bytu w obliczu wielu nieszczęść oraz pomaga uporządkować własne życie w takim stopniu, aby zrozumieć, dlaczego w naszym życiu dzieje się tak, a nie inaczej, jakbyśmy my tego chcieli.