Nowennę pompejańską odmówiłam raz, kilka lat temu. To była dla mnie bardzo trudna i wymagająca modlitwa, długo z nią zwlekałam. Jednak uznałam ją za moją jedyną nadzieję.
Moja historia jest zwyczajna, po ślubie od razu zaczęliśmy się z mężem starać o dziecko. Wtedy nie przypuszczałam, że te starania będą aż tak długie i trudne. Lata mijały a ja powoli traciłam nadzieję na zostanie mamą.
O nowennie pompejańskiej przeczytałam przypadkiem. Trafiłam na nią przez inną osobę starającą się o dziecko. Z ciekawości zagłębiłam się w ten temat. Wtedy do mnie dotarło, że tylko Matka Boża może sprawić, że będę w stanie urodzić dziecko. Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską głęboko wierząc, ze zostanę wysłuchana. Stało się to nie od razu, dopiero po trzech latach doczękaliśmy się z mężem córeczki. W tym czasie nachodziły mnie wątpliwości, czy zasłużyłam na to, żeby Matka Boża zechciała się za mną wstawić, ale teraz patrząc na mój mały cud wiem, że była cały czas przy mnie i otaczała opieką. Dziś moja córcia kończy roczek i jest dla mnie prawdziwym darem.
Nie tylko ja modliłam się w tej intencji, również dwie bliskie mi osoby prosiły Matkę Bożą o obdarowanie nas potomstwem. Kiedy się o tym dowiedziałam, poczułam wzruszenie i radość. Jestem im wdzięczna bo wierzę, że te prośby pomogły. Jeśli ktoś wątpi w siłę modlitwy, to mam nadzieję, że przeczyta moje świadectwo i zawierzy Matce Bożej, bo tylko głęboka wiara prowadzi nas do celu.