Jest to moja któraś z kolei nowenna pompejańska. Mniej więcej od trzech lat staraliśmy się z mężem o dziecko. Mamy już syna, córkę ale chcieliśmy mieć jeszcze jedno dzieciątko. Moja praca była bardzo stresująca, poszłam na zwolnienie chorobowe ale i tak nie udawało się nam.
Między czasie zmieniłam firmę, również było stresujaco. Ta sama branża tylko inna firma. Dalej nic z tego nie wychodziło Po badaniach lekarskich okazało się że w 95% jestem bezpłodna, stres zrobił swoje w moim organizmie. Jajniki przestały działać. Zwolnilam się z pracy. Postanowiłam zawalczyć o swoje zdrowie psychiczne, fizyczne i o życie. Później był proces nawrócenia, który wciąż trwa.
Minęły mniej więcej 3 lata. Pewnego dnia bez żadnej nadziei zrobiłam test ciążowy i okazało się że jest pozytywny!!!! Prawie od razu zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską o zdrowie dla dziecka, między czasie do świętej Rity, Ojca Pio, o. Wenantego, zamówiłam mszę o zdrowie dla dzieciątka w Pompejach oraz poprosiłam siostry zakonne o modlitwę oraz księdza u którego się spowiadałam. Dlaczego tyle modlitw? Ponieważ tak czułam, czułam że to słuszne, serce matki mi mówiło że muszę się modlić. Teraz jestem w 25 tygodniu ciąży i póki co jest wszystko dobrze z dzieciątkiem. Niedługo zacznę nowennę pompejańską o bezpieczny i zdrowy poród. Wszystko w rękach Mateńki.
Między czasie taki ogrom łask, które otrzymuje się „gratis” to niesamowite. Spokój w sercu, bez paniki, z różańcem w ręku. Powiem Ci tak… też się kiedyś bałam zacząć odmawiać nowennę pompejańską ale zaczęłam i… skończyć nie mogę. To jest piękne przeżycie. Polecam równie oprócz wspomnianych wyżej Tajemnicę Szczęścia, Zawierzenie NMP oraz list do św. Józefa. Wszystkie nasze modlitwy trafiają do Jezusa, do Boga. Dlatego bądźmy ufni, ufajmy i z wiarą prośmy.