Nowennę pompejańską poznałam w 2024 roku. Aktualnie jestem w trakcie odmawiania czwartej nowenny. Po odmówieniu pierwszej z nich napisałam już świadectwo, a dziś chciałabym złożyć świadectwo z dwóch kolejnych.
Drugą nowenną pompejańską modliłam się w intencji mojej córki, aby nigdy nie rozwinęły się u niej objawy chorób autoimmunologicznych, na które wykryto u niej przeciwciała. Mija już półtora roku, córka kilka razy była na wizytach kontrolnych i dzięki pomocy Matki Bożej Pompejańskiej wyniki badań pokazują, że nie ma objawów tych chorób. Ufam, że Matka nie zostawi nas w potrzebie, a córka będzie zdrowa.
Kolejną nowennę pompejańską odmówiłam również w intencji córki, gdy zaczęły jej bardzo wypadać włosy. Jest ona młodą osobą i widok wypadających garściami włosów bardzo ją niepokoił. Rozpoczęłam wówczas nowennę pompejańską, prosząc Maryję, aby córka nie straciła wszystkich włosów. Dzięki Jej opiece sytuacja poprawiła się. Włosy znacznie się przerzedziły, ale nie wypadają już w takich ilościach jak wcześniej.
Trudności w modlitwie i wdzięczność Maryi
W trakcie odmawiania obu nowenn pompejańskich przeżywałam pewne trudności związane ze skoncentrowaniem się na modlitwie i rozważaniach. Często przychodziły rozproszenia, ale udało mi się odmówić je do końca. Chcę dziś podziękować Maryi za ten piękny czas spotkania z Nią podczas rozważań tajemnic różańcowych oraz za wszystkie łaski, jakie otrzymałam za Jej wstawiennictwem. Dziękuję Ci, Matko.
Objawow chorób może nie być teraz, ale jeśli są przeciwciała, to znaczy że mogą się one pojawić za kilka lat (oby Bog do tego nie dopuścił, ale polecam zagłębienie się w temat przyczyn chorób autoimmunologicznych bo można je wyleczyć dieta, między innymi). Wypadanie włosów – tutaj też poleciłabym szukanie przyczyny, Bog czasem przez objawy daje nam znak że coś trzeba zmienić, może uzupełnic niedobory, zmienić dietę. Modlitwa jest ważna, ale Bóg stawia też na naszej drodze ludzi (na przykład lekarzy), którzy pomagają, kiedy nie ma potrzeby na cud.