Bardzo bałam się samego porodu, aby wszystko odbyło się bez komplikacji itd., i w sumie nie umiałam sobie z tym lękiem poradzić dlatego postanowiłam odmówić nowennę pompejańską.
Czas modlitwy to był dla mnie czas łaski. Przede wszystkim Bóg zabrał mi cały lęk, byłam pewna ze jestem w Jego rękach i On mnie poprowadzi. I rzeczywiście narodziny przebiegły wręcz idealnie, nie mogłam lepiej sobie tego wyobrazić. Ale co równie istotne, odkryłam w tym czasie, jak poprzez różaniec Maryja kieruje mnie ku Bogu i uczy zawierzenia a Bóg zmienia moje życie.
Niesamowite było też (jest przekonana że to kolejna łaska od Mary i Jezusa), jak mój Mąż zaangażował się w to, motywował mnie w moim postanowieniu odmawiania nowenny pompejańskiej i niejednokrotnie odmawiał różaniec razem ze mną. To też zjednoczyło i umocniło nas jako małżeństwo. Dzięki Ci Maryjo!