W kwietniu 2021 roku przeszłam covid w czasie którego doświadczyłam wiele stresu i niepokoju. Miesiąc po zakończonej kwarantannie zaczęłam odczuwać silne symptomy stresu po urazowego, które wiązały się z atakami paniki, nagłymi skokami ciśnienia, szaleńczym tętnem, mrowieniem i bólem ciała, ciągłym szumem w uszach.
Było to tak niepokojące że kilkakrotnie wzywałam pogotowie obawiając się zawału lub udaru. Nie mogłam w takiej sytuacji wrócić do pracy zawodowej. Mój stan był na tyle poważny że zdecydowałam się na leczenie psychiatryczne. Niestety leki psychotropowe przepisane mi powodowaly pogorszenie stanu. W takiej, rozpaczliwej wręcz sytuacji zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską o uzdrowienie.
W trakcie jej odmawiania znalazłam lekarza który był mi wstanie pomóc. Pierwszego dnia części dziękczynnej nowenny po raz pierwszy od paru miesięcy nie odczuwałam żadnych fizycznych ani psychicznych dolegliwości. Mój stan poprawiał się stopniowo, miałam lepsze i gorsze dni, ale już – miesiąc po zakończeniu nowenny pompejańskiej nie doświadczyłam i nadal nie doświadczam żadnych problemów psychicznych, a dolegliwości fizyczne były na tyle nieznaczne że byłam w stanie podjąć decyzję o powrocie do pracy zawodowej.
Przez cały czas trwania mojej choroby Matka Boża broniła mnie przed najczarniejszymi myślami i lękami, była mi ucieczka i ostoją, a na koniec wyprowadziła mnie z choroby abym mogła wielbić Boga swoja pracą i dziękować mu za naszą Matkę i za zdrowie. Matko Najświętsza dzięki Ci.