Chciałam napisać do wszystkich wątpiących. Moja historia odmawiana nowenny pompejańskiej zaczęła się około 13-12 lat temu ,i staram się odmawiać około 2 razy do roku ,praktycznie intencje o jakie się modle w większości nie zostaja mi dane,ale dzieją się inne.
Tak małe i duże rzeczy ,że nawet o niektórych nie mogłabym nawet pomyśleć np modliłam się za mojego męża alkoholika już tyle razy ,a on dalej pije ,jednak w międzyczasie została mi dana wymarzona praca ,dzieciom się powiodło ,rozwiązało wiele innych sytuacji . Modląc się do Matki z Pompejów w tym czasie czuję się jak pod parasolem ochronnym ,że nic złego się nie wydarzy .
Nie ma sensu skupiać się tylko na jednej intencji i koniec ,tylko dostrzegać inne dobra ,kiedyś słyszałam bardzo mądre słowa ,które mi pomógłby ,aby się nie poddać „ Pan Bóg wysłuchuje modlitw natychmiast ,lub za jakiś czas,lub nie wysłucha wogole bo ma inne plany i ,niekoniecznie nasze plany sa planami Boga i warto sobie to uświadomić i wierzyć mu ,bo On nigdy nie zawiedzie !!! dlatego odmawiając nowennę ufajcie, a nie tylko oczekujcie ,bo to Wam przeszkodzi doświadczyć ,tych łask o które nawet nie pomyślicie ,aby poprosić,a Maryja wie co jest dla nas najlepsze . Życzę wszystkim i sobie wytrwałości w dążeniu do realizowania Bożego Planu nawet jeżeli my nie widzimy w tym sensu . Ela