Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
94 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Patrycja B
30.12.2014 19:41

Przepiękne świadectwo, masz bardzo wiele siły. Bóg Cię kocha. Ja modlę się trzecią już nowenną o dobrego męża, mam głęboką wiarę , tak myślę, że spotkam kogoś kto mi będzie przeznaczony. Spotkałam sie z kilkoma panami, pisałam maile ale ….. Bóg wie i św. Józef , ze oni nie dla mnie. Modlę się do św. Józefa pewna modlitwą, w której jest zdanie ” Św. Józefie oddal ode mnie te znajomości, które nie podobaja się Panu Bogu.” Moja koleżanka zakochała sie pierwszy raz w zyciu. Ten pan- bo juz ma jakies 50 lat jest podobno dobry, religijny, pracowity…ale ja mam złe… Czytaj więcej »

Marzena
28.10.2014 20:02

Też mi było źle…od kilku dni….ale przyjmuję to z pokorą. Bóg wie najlepiej co jest potrzebne. Ufam w jego miłosierdzie.
Niech Pan Bóg Ci błogosławi.

Joanna
28.10.2014 09:44

Droga Marzeno… bardzo Ci dziękuję za to co napisałaś…Wczoraj było mi bardzo źle…doszło do tego, że mam problemy z lękiem, stresem. Czasami dostaję takiego ataku paniki, że nie umiem sobie z tym poradzić:( ja także planuję spowiedź furtkową, będę szukać ratunku dla siebie bo człowiek bez Boga nie da rady. Już się o tym przekonałam. Gdyby nie Nowenna to nie wiem co bym zrobiła. Codziennie proszę Boga by uwolnił i uzdrowił tego człowieka bo zależy mi na zbawieniu jego duszy. Codziennie też zapraszam Pana Jezusa do swojego życia, dnia, do tego co robię, czym się zajmuję. Chcę aby ze mną… Czytaj więcej »

Marzena
27.10.2014 19:48

Jezu, ufam Tobie, a nie sobie!!!

Marzena
27.10.2014 19:46

Witaj Joanno, Przeczytałam Twoje świadectwo z zapartym tchem, bo tak jakbym o sobie czytała…. Też jestem w trakcie odmawiana nowenny, a konkretnie części dziękczynnej. Jest to moja pierwsza nowenna, ale już teraz wiem, że będę do niej wracać. To chyba Duch Święty skierował mnie na te strony i natchnął mnie do jej odmawiania. W jej trakcie wydarzyło się kilka znaczących sytuacji. Napiszę o nich w trakcie składania swojego świadectwa, ale póki co nie jestem jeszcze na to gotowa. Tak pokrótce dodam tylko, że otarłam się już o ks. egzorcystę i spowiedź furtkową. Odbyłam też kilka spotkań z psychologiem, bo szukałam… Czytaj więcej »

WIESIA
24.10.2014 10:38

Tereska, podaj proszę swój adres poczty, jeśli możesz. Z wiadomych przyczyn nie chciałabym.Dziękuję Ci z całego serca. Muszę pomóc sobie!

Teresa
24.10.2014 11:03
Odpowiada na wpis:  WIESIA

do Wiesi markas55@o2.pl

Teresa
23.10.2014 19:41

Do Wiesi . Podaj adres swojej poczty , napiszę Ci z których książek ja korzystałam , aby sobie pomóc . W strasznych tarapatach byłam. To portal religijny … i nie powinnam chyba reklamować tytułów książek … no i strona Joasi .

Teresa
23.10.2014 17:26

Widzę że dyskusja trwa . Mam pytanie , chyba do Adama . Nowenne Pompejanską dobrze odmawiać za dusze przodków o przebłaganie za ich grzechy . Zanoszę się z tym zamiarem , tylko chodzi mi też o córkę aby i ona była wolna od grzechów przodków , sama nie może odmawiać różańca , wiadomo że ze strony swojego ojca ma przodków . Czy to wystarczy jak intencję sformuje ogólnie za przodków ? czy dodać i za przodków córki?

roszpunka
23.10.2014 17:36
Odpowiada na wpis:  Teresa

Odnośnie modlitwy za dusze przodków:

dzieckonmp.wordpress.com/2012/12/13/modlcie-sie-za-swoich-przodkow-i-zmarlych/

GrzeH
23.10.2014 14:49

Dla wszystkich: https://www.youtube.com/watch?v=BjDSnkgtTk0
Z Panem Bogiem !

goszka
23.10.2014 00:24

dziękuję za świadectwo Joasiu
niestety, przeżyłam coś bardzo podobnego
gdyby nie pomoc rodziny i Matki Najświętszej, zmarnowałabym sobie życie
pozdrawiam serdecznie

Joanna
22.10.2014 11:16

Wzajemnie Beatko:) E. dziękuję!

Joanna
21.10.2014 22:38

Droga Beato… nie przepraszaj! ogromnie dziękuję Ci za Twoje słowa, za ten komentarz. Cieszę się, że są osoby, które rozumieją jak trudno jest sobie radzić w takiej sytuacji…Teraz rozumiesz jak ważne są świadectwa innych, jak Maryja dociera tymi różnymi drogami do naszych serc. Więc kiedy się dzielimy tym wszystkim co nas spotkało, jest o wiele lepiej. Ja z tych wszystkich komentarzy wyniosłam już tyle dobrego!:) Ja wcześniej nawet nie przypuszczałam, że aż tyle osób znajduje się w podobnej sytuacji! Dziękuję Ci za podanie autora, domyślam się ze chodzi o księdza egzorcystę? Wiesz? Tak jak pisałam w swoim ostatnim komentarzu… Bóg… Czytaj więcej »

beata
21.10.2014 23:20
Odpowiada na wpis:  Joanna

Bezinteresowne słowa szczerej życzliwości mają wielką moc. Tak, to prawda – świadectwa innych mają istotne znaczenie, podnoszą na duchu, są czymś wspaniałym. Dziękuję Wam za to że jesteście.

Joanna
21.10.2014 22:28

Karolino, też zwykłam myśleć, że tacy ludzie się nie zmieniają. Ale z drugiej strony, dziś do mnie dotarło, że skoro dla Boga nie ma NIC NIEMOŻLIWEGO to może zechciałby w ich sercach utworzyć miejsce na empatię…? Skoro On może WSZYSTKO, może uzdrowić psychicznie, fizycznie, w każdej innej sferze może uczynić z nami cud…Może w sekundzie powołać do istnienia świętych i aniołów…Czym więc dla niego jest przemiana takiej osoby? Wydaje mi się, że jakby sama w myślach”ograniczam” pole działania tego co może Pan. Chyba właśnie brakuje wiary w to, że jest możliwa taka zmiana.Bo ja przecież myślę po ludzku. Może właśnie… Czytaj więcej »

E.
21.10.2014 22:39
Odpowiada na wpis:  Joanna

Joanno każda modlitwa jest miła Bogu. a swoje cierpienia ofiaruj za te osoby.

lulu
22.10.2014 20:59
Odpowiada na wpis:  Joanna

Joanno piękne jest to, że chcesz się modlić za taką osobę, ale wredne jest to że oceniasz takie osoby. Piszesz, że „skoro dla Boga nie ma NIC NIEMOŻLIWEGO to może zechciałby w ich sercach utworzyć miejsce na empatię” czyli w twoim mniemaniu są antypatyczni oraz „to jak później ma wiedzieć JAK kochać”, czyli że nie potrafią kochać a także „ratować ich zimne serca i dusze”. Pamiętaj, że „ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” Mt 20. 16

adam
22.10.2014 22:04
Odpowiada na wpis:  lulu

Wredne, że ocenia? ale przecież Joanna wychodzi z modlitwą i stara się zrozumieć skąd to zło znalazło się w życiu tego człowieka.. Nie popadajmy w skrajności, jeśli ktoś widzi grzech w drugim człowieku to nie ma się o niego modlić i nie widzieć zła, które ten człowiek czyni? to zło bez przemiany doprowadzi tego człowieka do potępienia! Nie rzucaj lulu cytatami z Pisma św. jak jakiś nawiedzony protestant wyrywając znaczenie z kontekstu.Ostatni będą pierwszymi jeśli odnajdą Boga i całym sercem go przyjmą, a jeśli życia swojego nie zmienią i nie zaufają miłosierdziu Bożemu to nie dostąpią zbawienia. Co do intensji… Czytaj więcej »

lulu
23.10.2014 10:01
Odpowiada na wpis:  adam

Adamie tak wrednie, że ocenia, nie należy oceniać człowieka tylko jego czyny, jeśli nie widzisz różnicy to nie ma sensu żebyś się modlił za drugą osobę

lulu
23.10.2014 10:05
Odpowiada na wpis:  lulu

Sam oceniasz używając sformułowania „nawiedzony protestant”, zastanów się jak ty byś się czuł gdyby ktoś o tobie powiedział „nawiedzony katolik”. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40) Faryzeusze też mówili Jezusowi że jest nawiedzony

lulu
23.10.2014 10:11
Odpowiada na wpis:  lulu

i wkurza mnie takie ocenianie innych, a siebie robienie lepszym, bo ja jestem ten dobry to się będę modlił za tego złego, jak już to módlcie się za siebie i za drugiego jak w Pozdrowieniu Anielski …módl się za NAMI grzesznymi…

adam
23.10.2014 11:12
Odpowiada na wpis:  lulu

Gubisz się w tym co piszesz i bez sensu czepiasz Joanny, czy też mnie. Poza tym wystarczyło zebrać myśli i 1 komentarz zostawić. Mam prawo ocenić grzech w człowieku, robił to też Jezus (nie będę rzucał cytatami). Mam obowiązek modlić się za grzesznika i to robię, z tym, że mam świadomość, że w wielu dziedzinach mogę być gorszy od niego. Paradoks, absurd,ale takie jest właśnie chrześcijaństwo. Bóg staje się słaby by ukazać swoją wielką miłość. Modlimy się o nawrócenie grzesznika i sami otrzymujemy łaskę głębszego nawrócenia. Nie wiem dlaczego spodobało się Bogu dać mi łaskę taką, że zacząłem się nawracać… Czytaj więcej »

lulu
23.10.2014 11:55
Odpowiada na wpis:  lulu

adamie kiedy rozkazujesz mi co mam robić i piszesz że moje wypowiedzi są bezsensu czuję się przez ciebie poniżona, potrzebuje żebyś zwracał się do mnie z szacunkiem, tłumaczył a nie pouczał, dlatego albo zmień ton albo nie pisz do mnie

beata
21.10.2014 22:28

Kiedy czytam Twoje świadectwo, to czuję się tak jakbym czytała o sobie…. w niektórych detalach to co opisujesz jest identyczne z moją historią. Ja zaczęłam odmawiać swoją pierwszą nowennę 15 sierpnia 2014. Dziś wiem, że trochę późno, ale lepiej późno niż wcale. Różnica między nami polega na tym, że Ty w porę z pomocą Maryi – mimo cierpienia – wyplątałaś się z toksycznej relacji, a ja z takim narcystycznym osobniakiem zdążyłam zawrzeć małżeństwo. nowennę odmawiałam w takiej intencji, jaki jest tytuł Twojego świadectwa: „bądź wola Twoja”, tzn. zawierzyłam swoje małżeństwo Maryi, tak aby to Ona poprowadziła mnie właściwą drogą mojego… Czytaj więcej »

E.
21.10.2014 22:38
Odpowiada na wpis:  beata

beato wejdź na stronę w obronie wiary i tradycji. Tam jest najnowszy wpis księdza egzorcysty dla małżeństw. MOże ci coś pomoże. Pomodlę się dziś w twojej intencji.

Sylwia
21.10.2014 20:53

Dziękuję za Twoje świadectwo i modlitwę, pomodlę się również za Ciebie.

gosiaczek
21.10.2014 19:59

A co myślicie o godzinie łaski w dniu 8 grudnia od godz. 12 do 13 ?, czy ktoś ma jakieś doświadczenie w tej modlitwie?

Admin
Marek (adm.)
21.10.2014 20:48
Odpowiada na wpis:  gosiaczek

Na internecie jest wiele dziwnych i niesprawdzonych treści wszystkie informacje ŹRÓDŁOWE: http://www.8grudnia.rosemaria.pl

Teresa
21.10.2014 14:32

Ważne aby pozbyć się takich rzeczy … nie religijnych . Te czytanie horoskopów to nic dobrego , czy nawet wróżby andrzejkowe co są a i w szkole praktykowane . Jakiś czas temu w telewizji leciał jakiś program i proponowano panią psycholog która zaczyna wizytę ..terapię od kart tarota . Ludzie nie zdają sobie sprawę z zagrożenia . Szatan bestia jest bardzo podstępny i łapie w sidła swoje . Ale wiadomo że Bóg jest ponad wszystko . Człowiek jak się sparzy to jest później ostrożny .

Karolina
21.10.2014 14:22

Ja także mam za sobą 2,5 roku z osobą paranoiczno-narcystyczną, która dwukrotnie mnie zostawiła. Ciągle obwiniał mnie za wszystko, pozbawiał pewności siebie, zakazywał, obrażał przyjaciół i bliskich, ciągle był podejrzliwy i zazdrosny, a doszło do tego, że mówił, iż kocha tylko siebie. Takie osoby poprzez swoje kompleksy niszczą drugą jednostkę, są tchórzami, które żyją pod maską i inni ludzie postrzegają je jako kochany, dobrych i ciepłych. Niestety, jest to choroba nieuleczalna, gdyż zaburzenia osobowości nigdy nie odejdą od nich.

Z Panem Bogiem Kochani!

Teresa
21.10.2014 15:29
Odpowiada na wpis:  Karolina

Tacy ludzie jak ich nazwałam „łobuzy” to są bardzo skrzywdzeni , nie szczęśliwi . Za sobą straszne dzieciństwo … po prostu wychowywali się bez miłości czyli bez Boga . W domu było piekło… molestowani.., kazirodztwo , tak tak wiem co piszę . Takie osoby tak naprawdę nie kochają siebie.Bo kto kocha siebie , ma miłość w sobie i nigdy drugiej osoby nie skrzywdzi. Jak ich krzywdzono tak oni krzywdzą , taki wzorzec przyjęli i smutne ale czasami to przechodzi z pokolenia na pokolenie . Narcyz czy inne są nazwy . …Wymagają terapii , terapii i jeszcze raz terapii .

lulu
21.10.2014 20:08
Odpowiada na wpis:  Karolina

Dzięki Karolina, odebrałaś mi właśnie nadzieję 🙁

Joanna
21.10.2014 13:00

Zgadzam się z Wami Dziewczyny. Adamie- widzisz:), Pan Bóg używa ludzi i sytuacji aby nam pomagać:) dziękuję, że zajrzałeś na moje świadectwo i zechciałeś skomentować. Gdyby nie to, pewnie dalej bym błądziła z tym moim lękiem!A teraz już zaczynam rozumieć, które dziedziny mego życia wymagają zmiany. Gosiu i Oliwio, myślę,że Pan Bóg pragnie abyśmy Mu zawierzyli wszystko i wzywali Go do pomocy. On na siłę nie będzie się wtrącał. Dał nam w końcu wolną wolę. Myślę także, że Pan Bóg daje nam narzędzia i mądrość abyśmy także sami działali. Może właśnie oczekuje od nas także naszej ludzkiej determinacji. Tak mi… Czytaj więcej »

Gosia
21.10.2014 14:43
Odpowiada na wpis:  Joanna

Może ten człowiek, który modlił się o zdrowie znał powiedzenie, że są 3 rodzaje białej śmierci: sól, cukier i służba zdrowia 😉 dlatego nie szedł do lekarzy. A tak poważnie to Pan Bóg często posługuje się ludźmi, trzeba tylko pamiętać, że źródłem jest On sam a ludzie jedynie narzędziami w Jego ręku.

weronika
20.10.2014 22:46

Wiesiu módl się za swojego męża do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana, odmawiaj Drogę Krzyżową, jest koronka do Najdroższej Krwi Pana Jezusa. Nie ma czego żałować tych 35 lat tylko ofiarować te lata z tyranem Panu Jezusowi pod Krzyż w intencji męża – będzie Ci dużo lżej i będziesz zdrowsza. Życzę Ci siły, będzie dobrze – przekonasz się, zaufaj Panu Jezusowi Miłosiernemu.

Joanna
20.10.2014 22:41

Adamie i E. dziękuję Wam! Jestem wdzięczna Bogu za to kazanie, które polecił Adam. Idealne dla mnie…polecam wszystkim, którzy mają problem z lękiem! Adamie trafiłeś w sedno. Teraz już wiem co robić i jaki mam problem. O. Augustyn swoim kazaniem uświadomił mi takie sprawy, o których nie miałam pojęcia! Muszę powierzyć wszystko Bogu, który ma moc. Muszę oddać wszystko to co od lat przynosi mi lęk. W imię Jezusa pragnę się tego wszystkiego wyrzec. Każdego dnia muszę mówić „W Imię Jezusa Chrystusa odejdź ode mnie duchu lęku!” Wiem, że teraz Jezus pragnie mnie uzdrawiać…Pan Bóg posłużył się tym kazaniem aby… Czytaj więcej »

adam
20.10.2014 23:19
Odpowiada na wpis:  Joanna

Cieszę się, że komuś pomogłem. Mam wrażenie, że nawet na tym tej stronie, ludzie skupiają się na sobie, na tym jak po ludzku mogą rozwiązać swoje problemy, idą na kompromis co do przyszłego męża, żony, swojej przyszłości, a nie wierzą w MOC Boga. „Czy Bóg jest tak słaby, abyśmy musieli za niego tyrać w naszym życiu?” – to zdanie z kazania powala 🙂 Jest napisane „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37). Od naszej ufności zależy ile otrzymamy.

Gosia
21.10.2014 01:23
Odpowiada na wpis:  adam

Adamie, masz rację, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Proboszcz w mojej parafii niedawno powtórzył to zdanie na kazaniu 3 razy. I to jest fakt niezaprzeczalny. Ale jest jeszcze coś takiego jak wola Boża. Jakiś czas temu tak mocno zawierzyłam Bogu, że oparłam się tylko na Nim, zrezygnowałam z innych zabezpieczeń, bo wierzyłam, że Bóg mi pomoże. To był taki skok na głęboką wodę. Byłam przekonana, że właśnie tak należy postąpić, bo albo się ufa Bogu i wszystko składa w Jego ręce albo robi jakieś zabezpieczenia na wypadek gdyby jednak Pan Bóg nie zechciał zająć się daną sprawą. No… Czytaj więcej »

Oliwia
21.10.2014 10:02
Odpowiada na wpis:  adam

Wlałeś w moje serce Adamie wiele wiary i nadziei zdaniem „Czy Bóg jest tak słaby, abyśmy musieli za niego tyrać w naszym życiu?”. Z jednej strony dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, z drugiej szukając pomocy, odpowiedzi na tej stronie, nie raz przekonywano mnie, że człowiek jest wolny i Bóg się nie miesza, nie ingeruje w nasze życie. Ile ludzi, tyle opinii, ale ja bardziej wierzę w Boga, który może ingerować, gdy tylko go o to poprosimy, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, patrząc np. na św. Elżbietę, która całą młodość nie mogła być matką, a na stare lata Bóg… Czytaj więcej »

Gosia
21.10.2014 12:02
Odpowiada na wpis:  Oliwia

Z tym (nie)mieszaniem się Boga to chyba chodziło o to, że Pan Bóg zostawia wolną wolę człowiekowi w jego decyzjach tzn. daje dobre natchnienia, rozjaśnia umysł itp. ale np. gdy ktoś chce kogoś zamordować to Bóg nie sprawi, że temu mordercy nagle uschnie ręka albo dostanie paraliżu i nie zamorduje. Gdy mąż chce zdradzić żonę to Bóg nie zrobi z tej drugiej kobiety maszkary, żeby gość nie chciał się do niej zbliżyć. Może budzić sumienie ale człowiek nadal jest wolny. Ja przynajmniej tak to rozumiem. Bo Bóg, który stoi z boku i nie ingeruje nawet jeśli ktoś Go prosi o… Czytaj więcej »

Joanna
20.10.2014 20:44

Adam, masz tyle racji… faktycznie, niepotrzebnie jeszcze głupio doradzałam Wiesi. Przecież to nie ja wiem co dla niej dobre tylko sam Bóg! U mnie też smutek i rozpacz, żal, lęk niejednokrotnie paraliżują życie codziennie i tak strasznie ciężko się od tego uwolnić:( Walczę z tym każdego dnia. Już teraz wiem, że one nie pochodzą od Boga. A może właśnie takim zachowanie ranię Jezusa, bo przecież powinnam Mu ufać bezgranicznie? Mimo, że zdaję sobie z tego sprawę, to ten lęk utrudnia mi działanie…Czuję się jak dziecko we mgle. Ciężko jest sobie w końcu wbić do głowy, że z Bogiem można wszystko.… Czytaj więcej »

adam
20.10.2014 21:12
Odpowiada na wpis:  Joanna

najlepsze (przynajmniej dla mnie) kazanie na lęki i strach : https://www.youtube.com/watch?v=-XyuGHyA9uQ , niedawno słuchając słów tego księdza w połączeniu z Ewangelią w miejsce lęków zapanował w moim sercu pokój.
polecam też czytanie Pisma Św., nie znajdziesz tam nawet wzmianki o tym, że powinniśmy się czymkolwiek martwić i o cokolwiek lękać

E.
20.10.2014 21:23
Odpowiada na wpis:  Joanna

Joanno, nie mów że głupio doradzałaś. Może właśnie tobą Pan Jezus się posłużył, aby natchnąć Wiesię, co dalej. Jeżeli mimo wszystko dalej źle się z tym czujesz, po prostu się za nią pomódl. A co do twojej sytuacji, to pomyśl w ten sposób, że być może Pan Bóg dopuścił to na ciebie, aby ochronić cie przed czymś gorszym. Jak to mówią niezbadane są wyroki Boskie, a my za mali, żeby je zrozumieć. nam pozostaje tylko modlitwa, więc nie analizujmy niepotrzebnie, tylko tę energię i czas spożytkujmy na nią 🙂

Joanna
20.10.2014 19:32

Wiesiu, mam nadzieję, że uda Ci się z tą kawalerką. Albo, że znajdzie się inne rozwiązanie. Życzę Ci dużo zdrowia i siły! Jeśli się pamięta o tym, że Ziemia jest tylko „poczekalnią” na naszej drodze ku wieczności, to ta nadzieja na wieczne szczęście dodaje nadziei. Mam nadzieję, że Pan Bóg Ci pomoże w Twojej trudnej sytuacji!

adam
20.10.2014 20:17
Odpowiada na wpis:  Joanna

Jeszcze dodam, co do świadectwa Joanny to budują takie świadectwa, łatwiej dostać pracę, czy zdrowie, trudniej przemienić z pomocą łaski Bożej życie, bo to wymaga codziennego samozaparcia i zaufania Bogu. Chwała Bogu, że Joanna zdemaskowała uczucie, które pochodziło od złego i potrafiła modlitwą wyprosić uwolnienie. co do Wiesi, to: Wielbij Boga w swojej sytuacji,a nie użalaj się, bo smutek i rozpacz od Boga nie pochodzą. por. „W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was.” (1Tes 5,19) Nie kombinuj z kawalerka itp, po prostu tak jak napisała to E oddaj swoja sytuację Bogu, On jako… Czytaj więcej »

WIESIA
20.10.2014 17:56

Mnie jest tak bardzo, bardzo przykro, że będąc z tym człowiekiem zmarnowałam 35 lat życia. Nabawiłam się pod wpływem stresu ciężkich chorób. A On dalej mnie wini. Wiem, że Ci ludzie nienawidzą ludzi chorych, niepełnosprawnych. Tylko oni są ważni. Ile ja łez wypłakałam i wypłakuje Cały czas proszę Matkę Najświętszą o pomoc, bo nie wiem co mam zrobić!

E.
20.10.2014 19:10
Odpowiada na wpis:  WIESIA

Wiesi sama z siebie nic nie możesz. Oddaj to Panu Jezusowi przez ręce maryi. On uleczy twoje rany i wyprowadzi z tego dobro, nawet gdybyś miała się o tym dowiedziec dopiero po smierci. Niech Ci Pan Bóg błogosławi 🙂

E.
20.10.2014 19:10
Odpowiada na wpis:  E.

Przepraszam, oczywiście Maryi z dużej litery.

Joanna
20.10.2014 15:14

Dziękuję za Wasze słowa i rady! Przeczytałam o spowiedzi furtkowej. Faktycznie, nawet nie wiedząc kiedy pozwalamy na to aby zło weszło do naszego życia! Adamie – ja również modliłam się do Maryji rozwiązującej węzły i wiem, że tym sposobem ona uwalnia mnie od tego zła, które było w moim życiu! Próbuje także w pamięci znaleźć momenty, w których nieświadomie otwierałam się na zło. Moniko- zgadzam się z Tobą w 100%. Człowiek „wampir”, który nie posiada empatii nie ma pojęcia co to znaczy miłość, poświęcenie, czy opieka nad drugą osobą… Ważne aby jemu było dobrze, nikt inny się niestety nie liczy.… Czytaj więcej »

94
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x