Zostawiałam tutaj juz nie jedno świadectwo, tym razem nie będę się dużo rozpisywać. W zeszłym roku, w sierpniu – wydarzyła się bardzo skomplikowana sprawa, a raczej jej początek.
Zaraz kilka dni po jej rozpoczęciu zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską w intencji jej pozytywnego rozstrzygnięcia (sprawa naprawdę skomplikowana, w wielu przypadkach trwająca latami, albo rozstrzygająca się w zły sposób, niekorzystny). Po rozpoczęciu Nowenny Pompejańskiej wiedziałam, że to zakończenie będzie pozytywne. W międzyczasie odmawiałam inne nowenny.
Sprawa rozwiązała sie po 7 miesiącach od jej rozpoczęcia w najlepszy sposób w jaki mogła się zakończyć. Jestem pewna, że to tylko zasługa Matki Bożej Pompejańskiej i grona Świętych.