Jestem w trakcie odmawiania drugi raz Nowenny Pompejańskiej. Pierwszy raz odmówiłam ją niecałe 8 lat temu jak mojej Córce groziła poważna operacja głowy. Maryja mnie wysłuchała i ostatecznie do operacji nie doszło a Córka za 2 dni kończy 8 lat i jest zdrowa jak ryba.
Drugi raz zaczęłam Nowennę Pompejańską odmawiać 33 dni temu. W chwili w której moja Mama miała robione badanie TK w celu znalezienia pierwotnej zmiany nowotworowej. Wszyscy lekarze byli pewni, że to co znaleźli w głowie (guz mózgu) 2 dni wcześniej ro przerzut z innego miejsca. W momencie badania rozpoczęłam modlitwę. I za kilka godzin okazało się, że wszyscy byli w błędzie. Badanie nie wykazało zmian tam gdzie ich szukali.
Ostatniego dnia części błagalnej nowenny pompejańskiej Mama bardzo źle się czuła. Guz musiał uciskał na ważne ośrodki. Była splątana, majaczyła. Baliśmy się, że nie dotrwa do biopsji guza. Miałam myśl przez chwilę żeby zaprzestać odmawianie nowenny pompejańskiej, ale pomyślałam, że trzeba jeszcze gorliwiej się modlić. I na drugi dzień – w pierwszy dzień części dziękczynnej, Mama zaczęła się lepiej czuć – sama jadła, sama piła ze szklanki, wszystko kojarzyła. Jutro jedziemy na biopsję guza. Wierzę, że okaże się zmianą łagodną i uda się wrócić do pełnej sprawności. Wszystko dzięki Maryi.