Nowennę Pompejańską odmawiałam do 5 września w intencji uzdrowienia mojego małżeństwa oraz ważnej jego części – pożycia małżeńskiego. Coraz częściej kłociliśmy sie z mężem, ja byłam 2 trymestrze ciąży.
Problem z pożyciem miałam bardzo często – nie chciałam się do tego zmuszać a jednocześnie zarówno przed jak i w czasie ciąży moje hormony i ogólna chęć była na poziomie zero. Dosłownie dochodziło do tego że przy dotyku chciałam mu odgryźć ręce , wszytsko mnie denerwowało.
To nie pierwsza Nowenna Pompejańska którą odmówiłam, ale zawsze były jakies inne intencje – a ta zawsze spychana na bok. Wreszcie się zdecydowałam i bardzo się cieszę że Najświętsza Matka mnie wysłuchała – teraz jest o wiele lepiej. Mniej się kłocimy, mąż jest dla mnei bardziej wyrozumiały – ja nie mam już tego negatywnego odruchu. Chwała Panu!!!