Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
12 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Nawrocona
21.10.2017 22:39

Chcialabym napisac świadectwo jeszcze nie dokonczonej Nowenny. To co opisuje Ewo to samo mi sie przydarzylo. Od piczatku Nowenny dzialy sie w moim zyciu okropne i dobre reczy. Gdy bylam mala wierzylam pelnia siebie w Boga w pozniejszym zyciu w wieku 15 lat zaczelam sie odsuwac od Boga za sprawa zlego ducha ale Bog niegdy mnie nie opuscil on ciagle byl przy mnie. Moja droga nawrocenia zaczela sie kiedy dostałam od mojej ukochanej babuni rozaniec. Nie uzywalam go ale byl przy mnie w bardzo waznych momentach mojego zycia np pierwszy raz poprosilam Matke Boza o pomoc zdania testow z prawa… Czytaj więcej »

Teresa.A
07.06.2015 11:02

Ewo dziękuję że napisałaś to świadectwo …jest co czytać

Ala
02.06.2015 01:38

Dziękuję za świadectwo. Pomogło mi zrozumieć moje trudności w odmawianiu nowenny pompejańskiej. Zaczynałam Ją odmawiać 2 razy w różnych intencjach i przerwałam, sądząc, że fizycznie nie daję rady. A to była trudność duchowa a nie fizyczna.Zachęciłaś mnie do ponownego i wytrwałego odmawiania nowenny. Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Jeżeli mogę Ci doradzić w sprawie poprawienia relacji męża z Tobą i z Bogiem to: podaję autentyczny przykład mojej koleżanki, która miała podobny problem. Przystąpiła do spowiedzi generalnej potem do modlitwy wstawienniczej, podczas której otrzymała przesłanie, aby się modliła za męża modlitwą uwielbienia. Tak też uczyniła, ale w domu rozpoczął się dla… Czytaj więcej »

EWA
07.06.2015 10:41
Odpowiada na wpis:  Ala

dziekuje.Alu.

ewa
20.05.2015 15:08

Hej.Joanno jesli tak myslisz i robisz to wspaniale.Pozdrwaim cie b serdecznie

joanna
20.05.2015 14:59

Należę do osób które wierzą, że modlitwa ma moc, a strach jest po to by uzmysłowić sobie, że należy bardziej zaufać Bogu, bo On ma niezliczoną ilość razy większą moc niż zło. Nie można się zła nie bać, bo to może doprowadzić jedynie do grzechu, który w konsekwencji nas upodli. „Hulaj dusza -piekła nie ma „- uwierzyć w to – to największa słabość ludzkości. Dzięki modlitwom, ale także dzięki wyrzeczeniom, czasem też cierpieniu i poniżeniu, no i przede wszystkim dzięki dobrym uczynkom możemy nie dopuszczać do siebie zła. I jak większość ludzi, przez większość życia grzeszących, ale u schyłku lub… Czytaj więcej »

Anna
20.05.2015 09:15

Bardzo proszę napisz do mnie na pr.
sitania@Interia.pl, chodzi mi o twój telefon lub adres email, bo to co piszesz jest bardzo podobne do tego co ja przeżyłam. Pozdrawiam Cię gorąco i czekam na info od ciebie. Ania

ewa
20.05.2015 15:10
Odpowiada na wpis:  Anna

wysłałm ci wiadomosc..pozdrawiam ewa

joannna
18.05.2015 20:13

To świadectwo zniechęciło i wystraszyło mnie do NP.

ewa
20.05.2015 13:24
Odpowiada na wpis:  joannna

czemu zniecheciło ciebie? u mnie tak to wygladało? to walka .to nie biernr odklepywanie zdrosiek… to trud,to bol,to wew walka z soba…. sadze ze inny co czuli to co ja wiedza o czym pisze. Im wiecej dajesz z siebie im wiecej sie spalasz w tym „bozym czyszczajacym ogniu” tym wiecej dzieki twojej modlitwie i cierpieniu zyskujesz dla drugiego człowieka.Modlitwa POmpejanska to nie jest zaklepywanka u Maryji. To wspoldziałenie z nia.

Kania
15.05.2015 06:31

Ewo, podziwiam Twoją determinację. Bardzo liczyłam na to, że Twoje świadectwo zakończy się informacją o nawróceniu męża i zdecydowanej poprawie relacji z nim. Z całego serca Wam tego życzę. Ale i tak dziękuję za świadectwo. Dziś kończę 3 Nowennę – pierwsze 2 były związane z intencją ratowania małżeństwa, trzecia o nawrócenie męża. Pomimo wielu łask, które otrzymałam od Matki Boskiej, w relacjach z mężem nie ma żadnej poprawy (za niecałe 2 tygodnie będziemy mieć pierwszą rozprawę rozwodową – z jego inicjatywy). Oczywiście od jutra zaczynam następną Nowennę i zastanawiałam się nad jej intencją. Pomyślałam: Tyle się już za męża modliłam,… Czytaj więcej »

Aleksandra
14.05.2015 22:27

Najpierw cię ignoruja. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz. Powiedział Mahatma Gandhi.
Niech to będzie Twoim mottem Ewo, na ten trudny czas. Pamiętaj, że z Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym możesz tylko wygrać! Pozostawanie w łasce uświęcającej i codzienna Komunia Święta bardzo pomagają w sytuacjach, które opisujesz. Nie ustawaj na modlitwie, niech Duch Święty Cię prowadzi i błogosławi!

12
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x