Nigdy nie odmawiałam nowenny pompejańskiej, dla mnie to była abstrakcja, mało czasu, 3 tajemnice różańca, praca, dom, obowiązki itp. plus niepotrzebnie naczytałam się świadectw ludzi, którzy mówili, że zasypiali podczas odmawiania nowenny, że jest to trudna modlitwa , że dzieją się różne rzeczy itp.
Nic bardziej mylnego, gdy przyszła prywatna sprawa-bezradność, brak sił i ludzkiego rozwiązania, przyszła mi myśl by odmówić nowennę pompejańską. Ale jak? Kiedy? Mam swoje modlitwy stałe itp. i gdzie ja znajdę na nią czas? Ale przyszła też silna myśl, że będę siała, że modlitwa to sianie ziarna. Więc spróbowałam, znalazłam czas rano gdy szykowałam się do pracy i w drodze do pracy, okazało się, że jestem w stanie odmówić 3 części różańca, a jeżeli nie zdążę, to wracając z pracy dopowiem ostatnią część.
Moją intencją nowenny pompejańskiej były sprawy mieszkaniowe , jeszcze nie do końca się rozwiązały ,ale podczas odmawiania nowenny przyszedł głęboki pokój i pewność ,że wszystko się ułoży i wiem, że tak będzie, bo Bóg jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.
Teraz odmawiam drugą nowennę pompejańską, za męża i powiem wam, że widzę owoce modlitwy, widzę jak się zmienia jego zachowanie, jak jest bardziej czuły i jak miłość między nami się umacnia, również i ja się przemieniam.
Kocham nowennę pompejańską, kocham obecność Maryi, którą się czuje. Nie zawsze idealnie odmawiam nowennę, bo jednak bywają rozproszenia, zmęczenie i bieg. Ale nie rezygnuję. Przepraszam Maryję i Jezusa za to, oraz w ich ręce oddaję moją niedoskonałość.
Czy warto odmawiać nowennę pompejańską? Oczywiście, że tak! Bóg jest wierny swoim obietnicom i jak nie od razu przyjdzie odpowiedź ,to wiem, że Bóg ma odpowiedni na to czas. Ziarno modlitwy wzrośnie wg. Bożego czasu i wyda ona owoc. Wszelkiego błogosławieństwa dla was.