Piszę ponieważ muszę jak najszybciej podzielić się z Wami moim pięknym świadectwem. Z Mężem staraliśmy się o dzieciątko od półtora roku, bezskutecznie. Zaczęłam tracić nadzieję, moje modlitwy były już coraz rzadsze, byłam zła, że tak bardzo proszę, a Pan Bóg milczy i nie słucha mnie.
Mówiłam że to się nie uda, że skoro tyle miesięcy się nie udaje, to dlaczego nagle miałoby się udać? Moja siostra powiedziała mi, że każdej niedzieli przyjmuje komunię świętą w naszej intencji, abym „jeszcze w tym roku zaszła w ciążę”. Moja mama zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską również w naszej intencji.
Poczułam się otoczona modlitwą i na nowo odzyskałam ogromną nadzieję. Kilka dni później ja również rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. Ogarnął mnie spokój. Umówiłam się z Maryją, że zajdę z tę ciążę po skończeniu nowenny pompejańskiej. Kończę ją 29 listopada, więc zauważmy, że to już końcówka roku, proszę o wiele – myślałam. Kończąc pierwszą część – błagalną – POZYTYWNY TEST CIĄŻOWY! Dokładnie kiedy zaczęłam część dziękczynną to naprawdę miałam za co dziękować.
Spłynęła na mnie łaska, której Maryi nigdy nie zapomnę, moja wdzięczność jest nieopisana. Zostałam wysłuchana szybciej niż marzyłam, że będę. „O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie.” …