O nowennie pompejańskiej słyszałem już wiele razy, jednak dopiero na wakacjach rozpocząłem jej odmawianie. Skończyłem ją, starając się (co nawet mi wychodziło!) rzeczywiście modlić i rozważać tajemnice różańcowe.
Wprawdzie nie otrzymałem jeszcze tej konkretnej łaski, o którą prosiłem, ale widzę już, że dzięki łasce Bożej mam więcej czasu na modlitwę (zwłaszcza modlitwę dziękczynną i uwielbieniową), dbam o codzienne czytanie Pisma Świętego i przystępowanie do sakramentu spowiedzi (nie „z okazji” np. pierwszego piątku, a zaraz po popełnieniu grzechu ciężkiego).
Muszę dodać, że modlitwa różańcowa jest dla mnie trudna, muszę być zupełnie na niej skupiony. I to, że w czasie odmawiania nowenny pompejańskiej modlitwa przychodziła mi jako tako z łatwością uważam za szczególny znak Bożej łaski. Niech Bóg przez Królową Różańca Świętego będzie za to wszystko uwielbiony!