O nowennie pompejańskiej słyszałam wielokrotnie od znajomych osób, jak również o wyproszonych przez nią łaskach. Sama nie mogłam się zdecydować na jej odmawianie, bałam się, że nie dam rady.
I słusznie się obawiałam, bo początki były trudne. Na wakacjach, kiedy miałam więcej czasu, rytm dnia wyznaczała modlitwa. Potem było już przesuwanie jej na później. Wciąż nie jest łatwo, ale odmawiam drugą już (a właściwie dopiero) nowennę pompejańską i czuję, że ta modlitwa przylgnęła do mnie, a ja do niej.
W pierwszej nowennie pompejańskiej otrzymałam łaskę, o którą prosiłam. Wyniki moich badań medycznych były bardzo dobre, choć lekarza samo badanie zaniepokoiło. Na wynik czekałam 6 tygodni z nowenną pompejańską… Okazało się, że wszystko jest w porządku, a drobne mankamenty to tylko małe krzyżyki.
Bogu niech będą dzięki i Maryi, naszej Orędowniczce!