Jestem w trakcie odmawiania już kolejnej nowenny pompejańskiej. Napotkałam się na nowennę około rok temu, jak mój tata leżał pod respiratorem , odmawiałam dwie nowenny pompejańskie na raz w intencji zdrowia tatusia. Bóg jednak chciał inaczej , nie ma z nami już mojego taty…
Początkowo po stracie byłam wręcz wściekła na Pana Boga… ale dość szybko zaczęłam się znowu modlić… i tak od tej pory nie mogę przestać i trwam dalej . Było dużo chwil w których czułam obecność Maryji i Jezusa w chwilach cierpienia . Nadal jest mi bardzo ciężko ale wiem, ze tak miało być . My na ziemi jesteśmy za mali,żeby zrozumieć jakie są wyroki Boskie.
Intencje mam różne , na pewno Panienka pomogła mi mojemu mężowi znaleźć prace , która mu się w końcu podoba i jest zadowolony, pomogła również synkowi mojej przyjaciółki , który urodził się w 24. Tc , przeżył i ma się dobrze a także mojej mamie, której sprawy poszły po jej myśli. Jest tez pare nowenn bez odpowiedzi , ale tak ma być. Cierpliwości… Bóg z Wami!