Z Nowenną Pompejańską spotkałam się około 5 lat temu. W ciągu tego czasu odmówiłam kilka nowenn w różnych intencjach. Większość z nich została wysłuchana i otrzymałam łaski, o które prosiłam; niektóre częściowo, na niektóre jeszcze czekam, ale jestem spokojna i ufam, że w odpowiednim czasie Pan Bóg pobłogosławi.
Obecnie chciałam przedstawić świadectwo z ostatnio odmówionej Nowenny Pompejańskiej. Około 15 stycznia 2026 r. ukończyłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej w intencji siostrzeńca i jego żony, z prośbą o potomstwo, i zaplanowałam sobie, że kolejną ofiaruję w intencji córki i jej męża, prosząc dla nich o żywą wiarę i pobożność.
Modlitwa w intencji córki i jej dziecka
Obliczyłam, że jeżeli zacznę modlitwę 1 lutego 2026 r. — dzień przed świętem Matki Bożej Gromnicznej — to Nowennę Pompejańską zakończę 26 marca 2026 r. — dzień po święcie Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. Nadszedł dzień 1 lutego — niedziela. Przy obiedzie córka oznajmiła, że jest w ciąży. Bardzo się uradowałam, że 6-letnia wnuczka będzie miała rodzeństwo. Ponieważ przy pierwszej ciąży były kłopoty, postanowiłam, że zmienię intencję zaplanowanej modlitwy na prośbę o prawidłowy przebieg ciąży i zdrowie dla córki i jej poczętego dziecka.
Tydzień później córka zrobiła potrzebne badania i poszła na wizytę do lekarza. Patrząc na wyniki laboratoryjne i badanie USG, lekarz stwierdził, że to ciąża wysokiego ryzyka — jak na ten czas płód jest bardzo mały. Zalecił kontrolne badania i powtórną wizytę za tydzień.
Wyniki badań okazały się mało zadowalające, a do wizyty u lekarza nie doszło, bo 15 lutego — w niedzielę — córka dostała silnych bólów brzucha i wylądowała w szpitalu. Tam wykonano ponownie badania i USG. 16 lutego wykonano ponownie badania i USG i stwierdzono, że płód obumarł i trzeba przeprowadzić czyszczenie macicy. Podano jej leki na wywołanie skurczów macicy i kroplówki z lekami przeciwbólowymi.
Podawanie tych leków kontynuowano jeszcze cały dzień 17 lutego, ale krwawienie z macicy było bardzo skąpe. Córka czuła się bardzo źle — 3 dni bez jedzenia i picia oraz silne bóle. W nocy z 17 na 18 lutego, przy kolejnym badaniu, córka zemdlała i dopiero wtedy lekarka zorientowała się, że wystąpił krwotok wewnętrzny z powodu pęknięcia jajowodu. Była to ciąża pozamaciczna i należało natychmiast operować.
Modlitwa w czasie zagrożenia
Pilnie ściągano lekarzy i zabezpieczono potrzebną do operacji krew. Ostatecznie usunięto jej jajnik i jajowód oraz podano jej 2 jednostki krwi. Przez cały ten trudny czas trwałam nieustannie na modlitwie różańcowej, ale byłam jakoś dziwnie spokojna. W dniu operacji, 18 lutego, przy zapalonej gromnicy kończyłam odmawiać drugą część błagalną Nowenny Pompejańskiej. Trzecią część błagalną i całą dziękczynną odmawiałam już o zdrowie dla córki.
Gorliwie modlił się też jej mąż, chociaż wcześniej nie widziałam go z różańcem w ręku. Po kilku dniach córka wróciła do domu i powoli powracała do sił, mimo że w ciągu tygodnia straciła 10 kg masy ciała i nabawiła się anemii. Ufam, że dzięki wstawiennictwu Maryi ta sprawa miała taki finał, bo przecież mogło być tragicznie. Dlatego odmawiajmy codziennie różaniec, ufając, że Matka Boża nieustannie wstawia się za nami, a Miłosierdzie Boże nie ma granic.