Chciałbym podzielić się świadectwem mojej ostatniej nowenny pompejańskiej. To była moja kolejna nowenna pompejańska. Nie wiem, która z rzędu, bo odmawiałem ją już kilkukrotnie w ubiegłych latach.
Modliłem się razem z żoną za naszego siostrzeńca. Po jego narodzinach zdiagnozowano u niego laryngomalację (wiotkość krtani) – chorobę, która, choć goi się latami, utrudnia dziecku życie. Dodatkowo miał jakieś znalezisko na głowie, więc czekaliśmy, czy to złośliwy guz, czy coś niegroźnego.
W dodatku jego matka miała trudny poród i również zniosła to z wielkim trudem. Modliliśmy się więc z żoną, każde z nas osobno, podczas gdy ja byłem w pracy.
Łaskawa Matka Boża wysłuchała naszych modlitw (ponownie) i po tygodniach oczekiwania okazało się, że znalezisko na głowie to tylko skrzep krwi. Dzięki Bogu!
W ten sposób chciałbym podziękować za wysłuchanie naszych modlitw i wierzę, że kolejne komplikacje związane z naszym siostrzeńcem wkrótce odejdą w zapomnienie dzięki wstawiennictwu Matki Bożej.
Chciałabym podziękować Matce Bożej za wysłuchanie ubiegłych nowenn, czy to o dobrych partnerów dla mojego rodzeństwa, czy o błogosławione małżeństwo dla mojej przyszłej bratowej. Dziękuję Ci, Mamusiu!