Nowennę pompejańską odmawiam już od kilku lat i zawsze otrzymuję pomoc. W czasach panującej pandemii wylądowałam na intensywnej terapii. Nie było ciekawie, ale modliłam się resztkami sił.
Gdy trochę ich odzyskałam, przekazałam nowennę pompejańską pani z sali, która mimo lepszego stanu zdrowia nie mogła chodzić. Po kilku dniach ta pani została przeniesiona na normalną salę, a po następnych kilku dniach wyszła do domu. Ja, mimo mojego stanu, byłam w szpitalu tylko dwa tygodnie.
Modląc się nowenną pompejańską, proszę Maryję o pomoc w każdej sytuacji: gdy chorują moja mama, psy i przyjaciele, ale także w innych sytuacjach życiowych. Naprawdę polecam — ta modlitwa zmienia nasze życie na lepsze i uczy pokory. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i szczerze zachęcam do zawierzenia swoich trosk i próśb Matce Bożej Pompejańskiej.