Zgodnie z obietnicą składam świadectwo z otrzymanych łask. Rok temu tato zachorował na sepsę. Byliśmy w szpitalu z mamą, ojciec był nieprzytomny, lekarz powiedział, że “w każdej chwili może umrzeć”. Wezwaliśmy księdza, daliśmy intencję do radia różaniec oraz zamówiliśmy mszę.
Powiedziałem mamie – musimy się modlić – musimy odmówić znowu nowennę pompejańską, nawet jeżeli tato by umarł to powiedziałem mamie, że dokończymy.
Podczas pierwszych kilku dni modlitwy czułem wyraźną obecność Matki Bożej. Było to piękne! Tacie udało się wyjść cało z tej sepsy. Szanse na przeżycie były około 30%. Dziś tato jest zdrowy, choć wiadomo ma swe dolegliwości.
To już jest któraś nasza nowenna pompejańska. Pierwszą odmówiłem jakieś 10 lat temu z prośbą o głębokie nawrócenie – Maryja dała. Potem modliliśmy się jeszcze z mamą o moje zdrowie – Matka Boża wysłuchała, nie oczekiwałem nagłego wyzdrowienia, ale tak się potoczyło, że zostały dobrane dobrze leki i jest poprawa. No i teraz (rok temu) za tatę.
Żal, że dopiero teraz piszę świadectwo. Zastanawiamy się z mamą nad podjęciem jeszcze jednej nowenny pompejańskiej – ale musimy do tej decyzji “dojrzeć”, żeby to nie było pochopne, no i wybrać intencję.