Chciałbym dać świadectwo łaski otrzymanej za pośrednictwem Matki Bożej. Dziś jest 8 dzień mojej Nowenny Pompejańskiej, którą zacząłem w intencji uzdrowienia moich rodziców, których bardzo mocno dotknął Covid.
Oboje trafili do szpitala dokładnie 2 tygodnie temu po ciężkim czasie leczenia w domu. Na oddziale otrzymałem informację, że oboje są w bardzo ciężkim stanie i że „różnie może być”. Po kilku dniach okazało się, że tato trafił na oddział intensywnej terapii i wymagał podłączenia respiratora. Po ludzku sytuacja na prawdę tragiczna. Płuca zajęte przez chorobę w ponad 90%…
Gdy czysto po ludzku traciłem nadzieję, zwróciłem się do Matki Bożej, m. in. rozpoczynając Nowennę Pompejanską. Tak jak wspominałem- dziś jest 8 dzień, moja mama jest już w domu i dochodzi do siebie, a mój tato 2 dni temu został odłączony od respiratora i radzi sobie z oddychaniem samodzielnie, można z nim porozmawiać i poza tym że czeka go dość długa rehabilitacja, wygląda na to że w przeciągu kilku dni wyjdzie że szpitala.
To, że rodzice zostali uzdrowieni to na prawdę cud, natomiast to jak szybko tato dochodzi do siebie, jest na prawdę niepojęte patrząc na to z ludzkiej perspektywy. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego daję Wam swoje świadectwo, aby dodać otuchy w modlitwie. Chwała Panu!