Trzy lata temu mój były mąż usłyszał diagnozę: przerzuty raka nerki, wielonarządowe, praktycznie wszędzie, 3 miesiące życia. Nie pamiętam skąd dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej. Odmówiłam ją chociaż zdarzały mi się rozproszenia a nawet uśnięcia gdy odmawiałam wieczorem przed spaniem.
Dlatego lepiej zrobić to w ciągu dnia i w czasie gdy jesteśmy sami. Zmiany przestały rosnąć a nawet zmniejszyły się. Gdyby nie największy guz w kręgosłupie to mógłby normalnie funkcjonować. Niestety bez chodzika nie może się poruszać. Lekarze są zaskoczeni a ja wiem, że to zasługa nowenny pompejańskiej.
Opowiedziałam o tym mojej koleżance i ona w ten sposób już wymodliła swoje uzdrowienie z objadania się i uzdrowienie męża uzależnionego od alkoholu. Teraz nowenną pompejańską proszę Matkę Boską o uzdrowienie córki i wierzę, że mnie wysłucha.