Rok temu postanowiliśmy z mężem starać się o drugie dziecko. Niestety nie udało się i poroniłam. Po trzech miesiącach znów zaszłam w ciążę. Ciąża już od samego początku była niełatwa. Na początku wylądowałam z krwawieniem 7tc w szpitalu. Już myślałam, że to powtórka z tamtego roku.
Na szczęście sporo leżałam i odpoczywałam miesiąc i wszystko się uspokoiło. Oczywiście każdego dnia bałam się co z dzidziusiem. Potem nie podobało się coś ginekolog w główce dziecka i musiałam zrobić wszystkie możliwe prenatalne😞, Stres i niepokój ogromny. Wtedy trafiłam na Nowennę Pompejańską. Zaczęłam odmawiać ją codziennie.
W międzyczasie miałam problem z tarczycą i z sercem. Dzięki Maryi wszystkie badania dzieciątka wyszły bardzo dobrze. Każde kolejne USG prawidłowe. Synek urodził się nieobrócony, tzn. głową do góry. Bardzo chciałam urodzić naturalnie jak pierwszą córkę,ale dzięki Maryi zdążyłam z cesarką. Mały ważył 4kg,więc w położeniu miednicowym naturalnie mogłyby być komplikacje szczególnie przy takiej wadze. S
zymek dzięki modlitwie nowenną pompejańską do Maryi i jej zawierzeniu jest już z nami. Urodził się w 30rocznicę śmierci brata mojej mamy, który wierzę że bardzo modlił się o mojego synka.