Nowennę Pompejańską odmawiam po raz osiemnasty, bez przerwy, o uzdrowienie mojego męża z bardzo złośliwego nowotworu.
Dzięki tej modlitwie jesteśmy spokojniejsi i czujemy rękę Boską nad nami bo wiemy , że nie jesteśmy z tym sami Każdy dzień zawierzamy Maryi i Jezusowi ,prosimy , żeby się tym zajęli , bo my nic sami nie możemy .Bardzo mocno wierzę , że w końcu przyjdzie taki dzień że ta okropna choroba odejdzie a my do końca naszych dni będziemy dziękować za cud -bo tak obiecałam Maryi , że jak ocali męża to nowenna pozostanie już ze mną do końca moich dni.
Dziękuję bardzo, za ochronny płaszcz Matko Miłosierna nad nami, prosząc o dalszą opiekę i pomoc w tym trudnym czasie dla nas. Kocham Cię Maryjo.