Dziękuję Kochanej Mateczce za dar wymarzonej pracy. W minionym roku wiedziałam że pracę którą wówczas wykonywałam mam zapewnioną tylko do końca sierpnia. Nie było widoków na poprawę mojej sytuacji.
Z ufnością że Mateczka mnie nie opuści sięgnęłam po raz kolejny w swoim życiu po Nowennę Pompejańską w intencji znalezienia tej wymarzonej i stałej pracy. W trakcie odmawiania Nowenny zjawiła się w mojej pracy pewna osoba z pokrewnego zakładu pracy której na poczekaniu wręczyłam swoje CV, mimo jej zapewnień że aktualnie nie ma szans na zatrudnienie właśnie u niej. Modliłam się jednak z ufnością że Mateczka mnie nie opuści i wysyłałam kolejne CV.
W połowie sierpnia zadzwonił telefon właśnie od tej samej osoby która nie pozostawiała żadnych złudzeń z zapytaniem czy jestem nadal zainteresowana pracą na którą nie miałam wcześniej szans. Niespodziewanie zwolnił się etat. Jak tu nie ufać Maryi. Mam pracę którą bardzo lubię, z życzliwymi ludźmi i z Maryją w pobliżu gdyż jej kapliczka znajduje się tuż pod oknem mojego biura.