Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
28 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Tomek
26.10.2019 09:02

Moje małżenstwo od poczatku jest cięzkie. Jak urodzily sie dzieci, żona szukałą wymówek zeby moja mama nie przychodzila (male mieszkanie) i wzrastają wzajemne żale, dzieci nadal małe, ale ogólnie moi rodzice mają poczucie odciecia, ze sie starają ale nie mogą miec normalnego kontaktu, żona skolei ma żale ze moi rodzice pomagają mi, ale naprawde nigdy dla niej. Mama i żona maja nielatwe charaktery, ale nie sa zlymi ludzmi. teraz doszlo do eskalacji konfliktu i boje sie ze to becie rzutowalo na ograniczenie relacji, a nawet na ograniczenie mojego wplywu na dzieci. Odmówilem w zeszlym roku 2 nowenny pompejanskie za ich… Czytaj więcej »

Tomek
26.10.2019 09:19
Odpowiada na wpis:  Tomek

sam za mało sie modle za intencje obcych ludzi, ale ostatnio troche sie staram, niezaleznie od tego prosze o krótką modlitwe. Jestem w takim stresie ze nie moge jesc prawie. Problemow mam wiecej, ale ta jedna to kluczowy element w ukladance, ktory moze zawalic wszystko

Radek
26.10.2019 09:41
Odpowiada na wpis:  Tomek

Sądzcie wszyscy razem i porozmawiajcie co was boli a nie wytykać błędy

Michał
26.10.2019 09:45
Odpowiada na wpis:  Radek

Nie w tym problem, nie da sie, inne kultury niby wyjaśniłem było lepiej ale później znowu wychodzą żale

Katarzyna
03.11.2019 22:45
Odpowiada na wpis:  Tomek

A ślub mieliście kościelny czy cywilny? To jest właśnie czasem kluczowe i hipokryzja ze strony ludzi. Niewierzący, ale ślub kościelny, bo taki ładniejszy i z pompą. A potem się jakoś zobaczy i ułoży. Bez Boga nic się nie uda, a z letnią wiarą to czasem jak z jej brakiem.
Nachalność i zabieganie o kontakt za wszelką cenę mogą eskalować problemy. Najlepiej zostawić wszystko i przeczekać. Dzieci możesz sam zabierać do Dziadków, a może w Święta sytuacja się poluźni na tyle, że nastąpi zgoda. Mało jest teściowych, które lubią synowe i odwrotnie. Do partnerstwa zawdze jest długa droga.

Tomek
03.11.2019 23:13
Odpowiada na wpis:  Katarzyna

normalny, koscielny. nie wydaje mi sie zebym mial letnią wiarę, od poczatku podkreslalem ze warunkiem slubu jest wychowanie dzieci w wierze.
narazie modle sie, nie chce mowic o efektach na razie, ale nie wiem moze zabardzo panikuje, a moze jestem zbtynim optymistą.
najwazniejsze jest to zeby ewentualne problemy nie rzutowaly na dzieci, ich wychowanie, wiare, …

Katarzyna
03.11.2019 23:30
Odpowiada na wpis:  Tomek

Pisałam o żonie. Skoro jest niewierząca, to jak składała przysięgę przed Bogiem. Przed chwilą pod innym świadectwem podobna dyskusja jest i napisałam to samo co tu. Nie da się zawrzeć ślubu półsakramentalnego. Albo się wierzącym i świadomym wagi sytuacji, albo nie biec do ołtarza. Wiary nie traci się w ciągu nocy, chyba, że na skutek szoku, w wyniku utraty bliskich w strasznym wypadku, można zastanawiać się „gdzie był Bóg i czy jest”. Ale w codziennych sytuacjach trudno stracić wiarę, chyba, że zupełnie się jej nie miało.

Tomek
03.11.2019 23:42
Odpowiada na wpis:  Katarzyna

żona jest niewierząca, wcześniej tez. nie odeszła odemnie, nie jest niewierna, po prostu ma nienajlatwiejszy charakter,
ale oczywiscie nie ma ludzi niewierzacych, my wierzymy w Boga, niektorzy wierzą w to ze Boga nie ma, inni w pieniadze, inni np. w powołanie do roliw spoleczenstwie, roli rodzica (np.wychowanie dzieci na zaradnych zyciowo, finansowo ale jednoczesnie dobrych ludzi,

Waldemar
22.10.2019 22:36

Szczęść Boże. Podobnie jestem w ciężkiej sytuacji małżeńskiej. Troje dzieci. Żona najchętniej widziałaby rozwód. Tragedia. Popełniamy wiele błędów, ale ciężko nam wybaczyć i chcieć naprawić relacje. Mam wrażenie że to walka na całe życie o jedność małżeńską. Czytam wspaniałą książkę Jak postępować w małżeństwie. Tam jest takie ciekawe spostrzeżenie, że brakuje w przysiędze małżeńskiej zdania, że jeśli małżonek przyjdzie i poprosi o przebaczenie współmałżonka, to ten przebaczy. Po bożemu tak, ale niestety nie zawsze po ludzku się tak dzieje. Modlitwy są nam potrzebne, zwłaszcza na Maryi Matki. Proponuję zastanówcie się, może warto – zawierzyć swoje problemy małżeńskie, rodzinne Królowej Różańca… Czytaj więcej »

Michał
21.10.2019 15:42

Witam Cię Moniko i wszystkich czytających świadectwa. Odmówiłem NP w intencji uratowania mojego małżeństwa, w wierze że żona cofnie pozew rozwodowy i wróci do mnie. Teraz po raz trzeci odmawiam Nowennę rozwiązującą węzły też za moje małżeństwo. Narazie moje modlitwy nie zostały wysłuchane. Sprawa rozwodowa odbędzie się w styczniu. Proszę wszystkich o modlitwę za moje małżeństwo. Może ktoś znajdzie czas i ochotę pomodlić się za nas. Michał i Magdalena.

Michał
23.10.2019 05:22
Odpowiada na wpis:  Michał

Ratunku. Mam coraz silniejsze i częstsze myśli samobójcze. Dzisiaj w nocy było źle. Jestem sam w mieszkaniu od pół roku. Wiem że to złe ale nie radzę sobie już. Tracę wiarę w modlitwy. Rozmawiam regularnie z księdzem ale to mi nic nie daje. Nawet częsta spowiedź działa tylko na chwilkę. Proszę wszystkich o modlitwę nim będzie za późno.

Monik
23.10.2019 05:48
Odpowiada na wpis:  Michał

Nie poddawaj się tylko proś Ducha Świętego o znaki dla Ciebie… Idź do kościoła i ukleknij przed Najswietszym Sakramentem.. Powiedz w bólu i rozterce to co Cię boli… Proś też św Rite o pomoc, ona jest od spraw trudnych, sytuacji beznadziejnych, takich które „teoretycznie” są już bez wyjścia. Wiem co mówię, sama byłam kilkanaście razy pod ścianą i św Rita zawsze pomogła! Będę się modlić za Ciebie! A teraz oddaj wszytko Panu Bogu i niech On działa! Często jest tak że mówimy Panie Boże modlę się o to i o to „Niech będzie wola Twoja” ale ja chce tak i… Czytaj więcej »

też Ania
23.10.2019 08:28
Odpowiada na wpis:  Michał

Michał. Koniecznie dziś zgoła się do lekarza. Jak powiesz w czym rzecz na pewno Cię przyjmie. Jak czujesz, że jest bardzo źle, dzwoń na policję. Pisze poważnie – dzwoń na policję .

Kasia
23.10.2019 11:51
Odpowiada na wpis:  Michał

Koniecznie zgłos sie do psychiatry.Musisz tez chodzić na psychoterapię.
Ja mam silna depresje,biore leki.W moim malzenstwie jest bardzo źle.Modle sie,zamierzam odmawiac NP.

Anna
21.10.2019 15:07

Monika, dziękuję Ci za Twoje świadectwo. Z całego serca życzę Ci aby Twój mąż się nawrócił.
Czy zauważyliście, że zły najbardziej atakuje małżeństwa? Tak bardzo trudno jest wygrać, ale trzeba nie ustawać w modlitwie …

Patrycja
21.10.2019 12:19

Witaj nie jestes sama jestem w podobnej sytuacji. Moj maz takze sie zmienil czasami brak mi sil juz ale rowniez sie nie poddaje trzeba ufac i prosic a napewno nasza modlitwa nie pojdzie na marne i zobaczymy jej owoce

Katarzyna
21.10.2019 00:59

Coś w tym jest. Samemu źle, z rodziną też nie zawsze jest pasmo szczęścia. Rozwój człowieka trwa całe życie i jak się lubi i potrafi zorganizować sobie czas samemu, to łatwiej jest potem być z drugim człowiekiem. Ile tu jest świadectw o rozwodach i rozpadach małżeństw?
Po ślubie dopiero wszystko się zmienia, często na gorsze. Więc tylko na Jezusie można polegać,na ludziach znacznie mniej lub wcale.

enia
21.10.2019 03:47
Odpowiada na wpis:  Katarzyna

Tak,tak
środek Pisma Świętego to Psalm 118/8
8 Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.

mena
21.10.2019 07:21
Odpowiada na wpis:  Katarzyna

Katarzyno ,bardzo mądrze to ujęłaś.

Smutna
20.10.2019 20:49

A ja już 3 lata sama. Samotność jest straszna. Kiedy w końcu zapoznam tego właściwego? Ciągła samotność to brak chęci do zycia. Wpycha w depresję. Nic mi się nie chce. Wszystko mnie dołuje wszystko mnie męczy. Żeby jakaś iskierka była. A tu nic. Jak na pustyni. Zero jakiejś nadziei ze w końcu zjawi się ten właściwy jedyny.

mena
20.10.2019 21:02
Odpowiada na wpis:  Smutna

Smutna,jak nie potrafisz być szczęśliwa z sama z sobą to i w związku nie będziesz , człowiek ,aby stworzyć szczęśliwy związek musi nauczyć się być szczęśliwy w każdym położeniu.

mena
20.10.2019 21:04
Odpowiada na wpis:  mena

warto modlić się o to, abyś była szczęśliwa.

Elza
20.10.2019 22:32
Odpowiada na wpis:  Smutna

Ja mam identycznie , nie jesteś odosobniona ,tak jak bym czytała o sobie.

Tomek
21.10.2019 00:33
Odpowiada na wpis:  Smutna

Ja bylem wiele lat sam, choc z perspektywy czasu widze ze po czesci dlatego ze nie nauczylem sie pewnosci w relacjach z kobietami (brak milosci miedzy rodzicami w domu) po czesci dlatego ze nie widzialem kolejnych szans, balem sie odrzucenia, jak zaczalem wchodzic w „zwiazki” to dziwilem sie po co mi to skoro przynosi tyle cierpienia (trudne kobiety, raniące mnie), człowiek zawsze bedzie nieszczesliwy, chciwy jesli nie nauczy sie szczescia u siebie a nie kogos. Mam żonę, ale czesto gdy chce dac jej ciepło, odpycha mnie, kiedy ja potrzebuje tez nie moge liczyc na nic.

mena
21.10.2019 07:19
Odpowiada na wpis:  Tomek

Problem polega na tym ,że człowiek sądzi ,że druga osoba da mu radość i szczęście a tak nie jest . Często jest tak ,że człowiek będąc związku jest bardziej samotny niż będąc sam lub mając dzieci czuje się bardziej zapomniany ,bardziej raniony i opuszczony. Jednak każdy ma swój czas na zrozumienie tego . Dlatego zachęcam wszystkich samotnych i tych co cierpią w związkach lub z innego powodu cierpiących ,aby modlić się gorąco o to ,aby być szczęśliwym tak autentycznie . Bo przecież tak naprawde nic innego nie pragniemy tylko szczęścia ,jednak łatwo nie jest bo zły robi wszystko ,aby człowiek… Czytaj więcej »

Jazz
21.10.2019 14:30
Odpowiada na wpis:  Smutna

Smutna i reszta zniesmaczonych: gorąco polecam kazanie ks. Pawlukiewicza pt. „Człowiek nie z tej ziemi”, sytuacja trochę się rozjaśni, choć słowa trudne.

Kasia
26.10.2019 07:49
Odpowiada na wpis:  Smutna

Smutna rozumiem co przechodzisz. Też przeszłam tę drogę. Z tą różnicą, że wchodziłam w związki, w których czułam się jak w ubraniu nie dla mnie. Ale to sie zmieniło. Lecz najpierw odmówiłam nowenne pompejańska prosząc Mateńkę o dobrego męża a jeśli to nie moja droga to o pogodzenie się z tym. Jednocześnie zapisałam się do róży o przyszłych mężów na projektroza.pl. i pozwoliłam Bogu działać. A sama żyłam pełnią: zrobiłam coś dla samorozwoju, pojechałam na Jasną Górę na sporkanie Niespokojnych Nadzieją. Gdy zaczęłam się godzić z własną samotnością pojawił sie On. Na początku z dystansem podchodzilam do tej znajomości. U… Czytaj więcej »

Maria
20.10.2019 17:35

Moniko, poszukaj w jakim kościele w okolicy odbywają się msze św. z modlitwami egzorcystycznymi. Weź ze sobą sól, a potem podaj jej trochę mężowi w posiłku.
Porozsypuj jej trochę w kącikach domu i wszędzie tam gdzie mąż przebywa.

28
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x