Rok temu w porze zimowej odmawiałam nowennę w pewnej intencji, na 2 tygodnie przed końcem zaginął mój pies. W trakcie poszukiwań (m.in. ogłoszenia, media społecznościowe) dodatkowo „poruszyłam” całe Niebo w tej sprawie i cisza.
Tereny, gdzie zaginął są mocno zalesione, więc poszukiwania były bardzo utrudnione. Dodatkowo postanowiłam poprosić Matkę Bożą Pompejańską, jeżeli można zmienić intencję przed końcem nowenny na taką, żeby pies się odnalazł , to ją zmieniam. Po dwóch tygodniach, w ciągu, których trwały intensywne poszukiwania w tym ciągły przegląd w każdej wolnej chwili mediów społecznościowych o zaginionych i odnalezionych zwierzętach a jest tego setki każdego dnia, nowenna dobiegła końca.
Zakończyłam nowennę i ponownie przystąpiłam do przeglądu wspomnianych ogłoszeń. Pierwsza strona jaka mi się otworzyła to udostępniony post lecznicy weterynaryjnej 20 km od mojego miejsca zamieszkania ze zdjęciem odłowionego w tym samym dniu psa- mojego psa!
Szczęśliwie pies został odebrany przed wysłaniem go schroniska, zwierzę było w pełnym zdrowiu i sprawdzone przez weterynarza, więc najlepszych rękach. Wniosek zmiana intencji została przyjęta i to na tak końcowym etapie!
Aktualnie kończę drugą nowennę również w intencji wspomnianego psa, ze względu na skutki uboczne preparatu na kleszcze. Pojawiły się problemy neurologiczne i brak apetytu, sytuacja pogarszała się. Prawdopodobna przyczyna wyszła na jaw tego samego dnia, kiedy rozpoczęłam nowennę w …innej intencji, więc od samego początku tym razem zmieniłam intencję na ratunek dla psa i zapowiedziałam, że jeszcze w tym bieżącym miesiącu (tj. na koniec części błagalnej) wróci do zdrowia. Poprawa następowała od 2-go dnia nowenny tj. odzyskał apetyt. Teraz nowenna jest zbliża się ku końcowi i stan zdrowia jest już prawie w pełni odzyskany.
Dodam jeszcze, może to komuś pomoże, że zawsze nowenna dłużyła mi się i czasem myliłam tekst i szło to dosyć wolno, ale od kiedy w aplikacji czytam tekst modlitwy zapisany, to modlitwa idzie niesamowicie sprawnie, do tego stopnia, że teraz kończąc jedną nie widzę problemu w rozpoczęciu kolejnej zwłaszcza, że teraz zajmuje mi ona rano tylko 30-40min. Wcześniej bez korzystania z zapisanego tekstu modlitwy tylko odliczałam dni do końca, żeby odpocząć od tego wyczerpującego maratonu.