Jestem matką i szczęśliwą żoną. Ze względu na moją chorobę, epilepsję lekooporną, ciężko było mi dostać pracę, tym bardziej że mieszkam na wsi i większość zatrudnień otrzymuje się po znajomości.
Do tej pory pracowałam w tartaku, gdzie mimo swojej choroby udało mi się przepracować prawie 11 lat. Chodziłam do burmistrza z prośbą o pomoc w znalezieniu innej pracy ze względu na mój pogarszający się stan zdrowia.
Po pewnym czasie od spotkania z burmistrzem, zadzwonił do mnie z ofertą pracy na sprzątanie do szkoły. Badania przeszłam pozytywnie. Gdy udałam się już na podpisanie umowy burmistrz jednak się wycofał, tłumacząc mi iż moja choroba mu przeszkadza.
Po tym wszystkim załamałam się popadłam w depresję. Dzień i noc płakałam nie wierząc w nic. Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską i po jej ukończeniu (pierwszej nowennie) nic się nie zmieniło. Postanowiłam odmówić jeszcze jedną nowennę i właśnie podczas tej drugiej nowenny pompejańskiej dostałam pracę.
Dziękuje Maryjo za wszystkie łaski. Za siłę, która towarzyszyła mi podczas odmawiania nowenny. Zachęcam Was serdecznie, nie zniechęcajcie się, nie poddawajcie się w modlitwie. Wierzcie, bo wiara czyni cuda a modlitwa pomaga.