Około 5 lat temu odmówiłam Nowennę Pompejańską pierwszy raz. Byłam wtedy w ciężkiej sytuacji, nie mogłam znaleźć pracy. Byłam na bezrobociu od około 3 miesięcy i już zaczynałam „wariować” w domu.
Wtedy przypomniało mi się, że słyszałam kiedyś od koleżanki o Nowennie Pompejańskiej, poczytałam, na czym polega ta modlitwa i postanowiłam się jej podjąć. Trochę mnie przerażała liczba dni oraz ilość modlitw, które trzeba było odmówić, ale w sumie i tak „siedziałam” w domu, więc cóż szkodziło spróbować…
Moją intencją była pomoc w znalezieniu pracy. Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach otrzymałam telefon, czy chciałabym podjąć pracę. Była to praca na umowę na zastępstwo, ale dobre i to. Pracę rozpoczęłam wraz z nowym rokiem.
Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ trafiłam na ciekawy oddział (jestem pielęgniarką), poznałam miłe koleżanki, czułam się spełniona. Czas mijał nieubłagalnie i moja umowa zaczęła dobiegać końca. Znowu zaczęłam czuć niepokój, nie chciałam ponownie pozostać bez pracy. Od razu wiedziałam co robić. Chwyciłam za różaniec i z wielkim zaangażowaniem ponownie zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską z prośbą o pomoc w znalezieniu nowej pracy.
Tym razem moja prośba również została wysłuchana. Otrzymałam pracę w bardzo ciekawym oddziale, a co najwspanialsze dla mnie dostałam umowę na siebie, już nie na zastępstwo- ponad pół roku temu podpisałam umowę na czas nieokreślony. Wiem, że to wszystko spotkało mnie dzięki wstawiennictwu Matki Bożej z Pompejów. Jestem niezwykle wdzięczna za okazaną łaskę.
Aktualnie jestem podczas odmawiania mojej 3 Nowenny pompejańskiej. Od maja przechodzę ciężki czas w życiu, wszystko widziałam w czarnych barwach, ale już od pierwszego dnia z różańcem czuję się dużo lepiej, do mojego serca spłynęła wiara i nadzieja. Liczę, że tym razem moja intencją zostanie wysłuchana lub zostanę naprowadzona na pisaną mi życiową drogę.