Po kolejnej nieudanej próbie zajścia w ciążę zaczęłam odmawiać po raz pierwszy w życiu nowennę pompejańską. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że od dnia jej rozpoczęcia będzie się liczyć moja ciąża.
Kiedy skończyłam odmawiać pierwszą nowennę pompejańską, byłam już po pierwszej wizycie u lekarza, który potwierdził, że wszystko jest w porządku. Bardzo bałam się tej wizyty, ponieważ jestem po stracie jednej ciąży. Odmawianie różańca przynosiło mi jednak spokój i oddalało lęki.
Zaczęłam odmawiać kolejną nowennę pompejańską – w intencji zdrowia dziecka. Bardzo bałam się wyników pierwszych badań prenatalnych, ale ponownie nowenna pompejańska pomogła mi przezwyciężyć lęk. Wyniki wszystkich badań w ciąży były prawidłowe. Wiedziałam już, że modlitwa na różańcu przynosi mi spokój i nie pozwala zatracić się w lęku. Kończąc drugą nowennę pompejańską, kolejnego dnia zaczęłam trzecią – o spokojny przebieg ciąży i szczęśliwe rozwiązanie.
Rzeczywiście, w ciąży nie działo się nic nagłego ani nieprawidłowego, dni mijały spokojnie, a dzidziuś zdrowo się rozwijał. Mój poród, choć pierwszy, był szybki; podczas niego byłam dobrze zaopiekowana przez fachowego lekarza. Czwarta nowenna pompejańska była o donoszenie ciąży. Jak widać, wszystkie swoje obawy zanosiłam na różańcu Matce Bożej i zawierzałam się Jej opiece. Piąta nowenna pompejańska była o prawidłowy przebieg ciąży i dobry poród dla mnie i dziecka – właściwie te intencje były już omodlone, ale chciałam odmawiać nowennę pompejańską przez całą ciążę i uznałam, że Maryja najlepiej wie, czego potrzeba, nawet jeśli nie sformułuję intencji precyzyjnie.
I tak dotrwałam do terminu rozwiązania, odmawiając nowennę pompejańską przez całą ciążę. Jedenaście dni po zakończeniu ostatniej, piątej nowenny urodziła się moja cudowna córeczka. Piszę to świadectwo, leżąc obok niej; właśnie zasnęła. Czy było trudno? Oczywiście.
Różaniec odmawiałam wszędzie, chociaż po dziesiątce: w bezsenne noce, w kolejce w sklepie, w drodze na badania, sprzątając, gotując. Korzystałam także z nagrań w aplikacji. Czułam jednak opiekę Matki Bożej. Moje modlitwy zostały wysłuchane i moja wymodlona córeczka jest dzisiaj z nami. Dodam jeszcze, że będąc w ciąży, powiedziałam o nowennie pompejańskiej swojej koleżance, która miała duże problemy z zajściem w ciążę.
Trzy tygodnie temu urodził się jej synek. Koleżanka napisała do mnie, że nowenna pompejańska jej pomogła.