Mój syn zaplątał się w związek z zaburzoną dziewczyną. Narcystyczna mitomanka, która szantażowała go, oszukiwała i wyłudzała coraz większe kwoty pieniędzy. Syn był, jak sam to później określił, jak we mgle.
Wierzył w każdą jej bzdurę i stał się wrogo nastawiony do nas, rodziców. Podczas ataku złości chwycił puzderko z mojej szafki i rzucił o podłogę. Okazało się, że było to pudełeczko moim z różańcem z kamieni agatu. Krzyżyk wygięty, kamienie potłuczone, porwany łańcuszek….Było mi przykro a jednocześnie doskonale wiedziałam kto najbardziej nienawidzi różańca.
Nowennę pompejańską znałam od dawna. Tego samego wieczoru rozpoczęłam kolejną w intencji uwolnienia syna z tego związku, aby Bóg otworzył mu oczy, aby poznał wspierających go przyjaciół…. Początki były bardzo trudne, syn był bardzo niemiły w stosunku do mnie. Przepłakałam cały dzień a jednak nie przerwałam modlitwy.
Moja mama w tej samej intencji odmówiła aż trzy nowenny pompejańskie i powoli traciła już nadzieję…Po mojej jednej nowennie pompejańskiej syn był spokojniejszy ale nadal pod wpływem tej dziewczyny choć bardziej świadomy jej sztuczek.Mijały kolejne tygodnie. Dziwnym trafem jej znajomi zauważyli, że związek ten jest toksyczny dla mojego syna i pomogli mu się z niego wyplątać! Są teraz jego nowymi przyjaciółmi a z jego byłą zerwali wszelkie kontakty. Wydarzyło się to tak nagle i niespodziewanie, że trudno było nam uwierzyć, że już jest po wszystkim! Syn nie chce mieć z nią już nic wspólnego, udało mu się uwolnić od jej wpływu pod każdym względem.
Nowenna pompejańską odmawiana była non stop, jedna za drugą, jak nie przeze mnie to przez moja mamę aż do skutku…Przez pół roku. Proszę się nigdy nie poddawać. Ta modlitwa czyni cuda choć czasem tego jeszcze nie widać. Może potrzeba więcej czasu na spełnieni prośby albo więcej modlitw ale nie można się poddawać nawet gdy nie widać efektów. Zachęcam do wytrwałości i determinacji a będą działy się cuda!