Jeszcze tamtego ranka jadąc do pracy kupiłem wielką paczkę papierosów (26) sztuk! Nie zamierzałem rzucić i nic nie planowałem ale odmawiałem nowennę pompejańską w całkiem innej intencji.
Do południa już nie było połowy papierosów i za parę minut następnego do buzi, zapalniczka, podpalenie jedno zaciągnięcie i głos w głowie: „Dopiero co tamtego zagasiłeś”. Odpowiadam „No tak” A ten głos do mnie „Jak teraz zgasisz to już nie będziesz palił, ale jak chcesz- twoja wola, pomogę tobie” Ja na to „A będzie mnie męczyć” Odp: „Nie ale zaufaj mi”. Tak też zrobiłem!
Nie planowane w pracy! Hmmm Nie byłem do tego przekonany 100 procent i następnego dnia zabrałem ze sobą niedopaloną paczkę papierosów do pracy „W razie” W””. Podczas pracy zrobiłem akt strzelisty „Panie Jezu ufam tobie”. A tu znów głos w głowie „Jak byś mi ufał to byś nie wziął tych papierosów że sobą” Poczułem się jak idiota i przeprosiłem Pana Jezusa.
Trzeciego dnia już nie zabrałem papierosów ze sobą do pracy i też nic a nic mnie nie męczyło (głód nikotynowego). Pytam się Panie Jezu a co mam robić z rękami, zawsze miałem papierosa w dłoniach A on”złóż je i się módl”. Dzisiaj mijają dwa miesiące a ja nadal nie palę i mam w portfelu dużo więcej pieniędzy i o dziwo schudłem o 1,5kg !! Nie do wiary!!! Sam jestem zaskoczony obrotem sytuacji. Sam nie dał bym rady. Dziękuję Panie Jezu.