Gdy zginął tragicznie mąż mojej córki jej życie rozsypało się na tysiące drobnych kawałków a wiara, która i tak była nikła legła całkowicie w gruzach. Lęk przed dalszym samotnym życiem z 8 letnim synkiem jeszcze bardziej wszystko pogarszał.
Pocieszanie, wspieranie i pomoc nic nie wnosiły pocieszającego do jej życia. Ciągły żal i pretensje do Boga dlaczego Ja taka młoda zostałam wdową, dlaczego moje dziecko zostało bez ojca wszystko to pogłębiało gorycz. Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o Wiarę, Nadzieję i Miłość dla mojej córki i jej synka wierząc, że Matka Boża coś zaradzi, nie zostawi bólu mojej córki w osamotnieniu.
Zdawałam sobie sprawę że zaniedbania w modlitwie, które miała moja córka muszą wymagać większej i gorliwszej modlitwy ode mnie jako matki, która zrobi wszystko by dźwignąć życie duchowe swojej córki. Odmówiłam dwie Nowenny Pompejańskie, które wsparłam 3 Mszami Św. przed obrazem Matki Bożej w Pompejach. I stało się to w co bardzo wierzyłam i ufałam. Moja córka zobaczyła okno Wiary, które nawet uchyliła i wpuściła promyk Nadziei wierząc, że Miłość do Boga a nie obrażanie się na niego daje ukojenie. Udała się do Kalisza do Sanktuarium Św Józefa wraz z synkiem zawierzyła swoją niepełną rodzinę Św Józefowi ,a nawet zaczęła odmawiać Nowennę do Św. Józefa.
Wszyscy widzimy dużą przemianę duchową mojej córki i jej synka. Wiem Matko Boża, że to tylko Twoja zasługa Miłosiernego Serca, które zawsze jest przy nas jeżeli tylko poprosimy Cię o pomoc w dźwiganiu naszych codziennych krzyży.
Głęboko wierzę, że moja córka podejmie się odmawiania Nowenny Pompejańskiej do czego bardzo ją zachęcam, bo widzę potęgę i moc tej modlitwy. Matko Boża proszę bądź przy moim dziecku, pomóż dźwigać codzienne trudy życia i pokaż siłę modlitwy która przynosi ulgę i spokój.