Modliłam się nowenną pompejańską o poprawę sytuacji finansowej. Był to jeden z najtrudniejszych okresów w moim życiu. Nie miałam pieniędzy i czułam, że schodzę na samo dno finansowe.
Od kilku miesięcy bezskutecznie szukałam pracy. Wysyłałam wiele aplikacji, ale wszędzie spotykałam się z odmową albo nie otrzymywałam żadnej odpowiedzi.
Jestem mamą i najbardziej bolało mnie to, że nie mogłam zapewnić swojemu dziecku tego, czego potrzebowało. Serce pękało mi, kiedy nie mogłam kupić nawet drobnych rzeczy. Z każdym kolejnym niepowodzeniem traciłam nadzieję. Byłam wyczerpana psychicznie, zniechęcona i w końcu przestałam szukać pracy, bo nie miałam już siły na kolejne rozczarowania.
Wtedy postanowiłam zawierzyć tę sprawę Matce Bożej i rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. W trakcie jej odmawiania wydawało się, że nic się nie zmienia. Nie pojawiały się żadne oferty ani przełom. Mimo to nie poddałam się. Każdego dnia wytrwale odmawiałam modlitwę aż do samego końca, ufając, że Matka Boża wie, co robi, nawet jeśli ja tego jeszcze nie rozumiem.
Dokładnie tydzień po zakończeniu Nowenny Pompejańskiej wszystko zaczęło się zmieniać. Mój mąż przesłał mi link do oferty pracy. Wysłałam swoje zgłoszenie i wkrótce otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Wszystko potoczyło się bardzo dobrze i dostałam pracę, o jakiej marzyłam.
Dzisiaj wiem, że Matka Boża przez cały ten czas przygotowywała dla mnie miejsce. To nie było opóźnienie ani brak odpowiedzi na modlitwę. To był proces. Ktoś musiał odejść, abym ja mogła przyjść na jego miejsce. Bóg miał swój plan i swój czas, a ja musiałam nauczyć się cierpliwości i zaufania.
Moja sytuacja finansowa nie zmieniła się od razu diametralnie, ponieważ pracuję na pół etatu. Jednak jest to praca idealnie dopasowana do mojego życia. Mam czas dla rodziny, dla mojego dziecka i na obowiązki domowe. Dla mnie to jest bezcenne. Zrozumiałam, że nie zawsze największym darem są wysokie zarobki. Czas spędzony z rodziną, spokój i możliwość bycia obecną w życiu dziecka są wartościami, których nie da się przeliczyć na pieniądze.
Wierzę, że Matka Boża wiedziała, czego naprawdę potrzebuję. Dała mi nie tylko pracę, ale także pokój serca i nadzieję. Dzięki tej nowennie pompejańskiej bardzo zbliżyłam się do Boga. Dzisiaj każdego dnia staram się modlić i dziękować za wszystko, co otrzymuję.
Z całego serca dziękuję Matce Bożej za Jej opiekę, prowadzenie i wysłuchanie mojej modlitwy. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto odmówić Nowennę Pompejańską, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko jedno – warto zaufać. Nawet jeśli wydaje się, że nic się nie dzieje, Bóg i Matka Boża działają w swoim czasie. Nie traćcie nadziei.