Chciałam złożyć świadectwo, jak bardzo Maryja, Matka Boża wstawiła się za mną w mojej sytuacji zawodowej. Modliłam się w zeszłym roku nowennę pompejańską, w intencji zdrowia i rekonwalescencji dla mojej Mamy.
Wysyłałam już tutaj kiedyś świadectwo z podziękowaniem, jak Maryja pomogła w przebiegu tego czasu pooperacyjnego, jak Mama miała empatyczny personel medyczny i dobry ośrodek po rekonwalescencji. Mimo, że musi jeszcze trochę czasu upłynąć na regenerację, bardzo dziękuję Maryji za Jej opiekę. Wiem, jak wiele stresu i innych czynników wtedy mi towarzyszyło oraz innych trudnych sytuacji, także relacyjnych.
Postanowiłam podjąć nowennę pompejańską w swojej intencji- była także bardzo ciężka do odmówienia, w trudnym czasie dla mnie, także związanym bezpośrednio z szukaniem nowej pracy, w innym charakterze i stanowisku, również związana z kilkoma istotnymi dla mnie osobistymi czynnikami; przy czym z poprzedniej pracy zrezygnowałam i chciałam poukładać sobie pewne rzeczy. Po pewnym czasie, podjęłam nowennę pompejańską w mojej intencji znalezienia pracy, mimo ogromnej walki duchowej, trudności i wielu przeszkód, jakie się wtedy pojawiały.
Skończyłam nowennę pompejańską w starym roku, po świętach Bożego Narodzenia. W trakcie nowenny pojawił się sensowny telefon w stabilnej firmie z zaporszeniem na rozmowę, przeszłam dwa etapy, ale finalnie nie wynikła z firmą współpraca. Cały czas też modliłam się o wstawiennictwo w mojej sprawie św. Józefa, bł. O. Wenantego, św. Antoniego i oczywiście Maryji. Aplikowałam na oferty, w których chciałabym wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenie, ale także nauczyć już czegoś nowego, wysyłałam też kilka aplikacji spontanicznych do firm z branży, w której głównie szukałam pracy, z niektórych otrzymywałam odpowiedź z działów rekrutacji/od menadżera, ale to była bardziej kurtuazyjna odpowiedź niż możliwa współpraca na chwilę obecną.
Po Nowym Roku, po drodze miałam dwie sensowne rozmowy kwalifikacyjne, w branży, w której chciałam także pracować, ale niestety, mimo dobrego odbioru podczas rozmów kwalifikacyjnych i takiej informacji zwrotnej, także otrzymałam odmowę. Na jednej pracy bardzo mi zależało, podobał mi się charakter pracy, spełniałam wszystkie wymagania, a przede wszystkim już miałam w tym doświadczenie. Mimo wysyłania pojedycznych, nie masowych, spersonalizowanych ofert (wysyłałam też kilka ofert na stanowiska, na których już pracowałam, żebym tylko podjęła pracę, niestety nie miałam żadnego odbioru, a chciałam po prostu do tej pracy już pójść) i kontaktu do firm, czułam się wycieńczona i każdy, kto przez to przechodził, wie, o czym mówię…Naprawdę, życzę każdemu, kto teraz to czyta, żeby jakkolwiek to górnolotnie brzmi, ale nie poddawał się, bo może jakaś oferta pracy (mimo pokładanych nadziei, że już podejmiemy pracę, bo kolejny miesiąc mija bez pracy…) nie do końca pasowałaby do nas i pojawi się inna praca, w której będziemy mogli wykorzystać nasze umiejętności, doświadczenie i po prostu czegoś nowego się nauczyć. Życzę każdemu, kto teraz to przechodzi, opieki Maryji Przenajświętszej, by Jej to zawierzać; polecam odmówić także 30-dniowy Płaszcz św. Józefa, patrona pracy.
Po modlitwach do bł. o. Wenantego Katarzyńca, w niedługim czasie, pojawiło się ogłoszenie na które aplikowałam. Wysłałam także na drugie ogłoszenie to samo CV, tylko do innej firmy, także na podobne stanowisko. Po kilku dniach, zaproszono mnie na rozmowę, do tej drugiej firmy, ale zaproponowano inne stanowisko- poszłam na rozmowę, by poznać szczegóły i z chęcią podjęcia pracy. Mimo dobrego przebiegu rozmowy i telefonu, który miał być z odpowiedzią, nie dostałam informacji z wynikem. W międzyczasie, zadzwoniła druga firma i zaprosiła mnie na rozmowę, na docelowe ogłoszenie.
Po kilku dniach otrzymałam odpowiedź, że zdecydowali się na współpracę ze mną. Bardzo dziękuję Maryji za Jej wstawiennictwo, św. Józefowi, bł. o. Wenantemu i św. Antoniemu. Daty, w których odbywały się rozmowy, ważne telefony, czy odpowiedzi, miały miejsca w święta Maryjne i znamienne, że istotny telefon otrzymałałam w tygodniu, w którym jest wspomnienie Matki Bożej Pompejańskiej oraz później Matki Bożej Fatimskiej…
Myślałam czasem, że moja ciężka i niestety wiele razy trudna do odmówienia w całości nowenna pompejańska w intencji pracy, była wysłuchana w inny sposób lub otrzymałam inne łaski (mimo frustracji, ciężkiego czasu z innych powodów, miałam siłę na modlitwę – uważam, to za łaskę. Warto pamiętać, że mimo naszej sytuacji zawodowej, możemy zaoferować nasz czas komuś do pomocy w codziennych sprawach, osobom z rodziny, czy móc np. wykonać jakieś inne zajęcia, na które w normalnym trybie nie mielibyśmy możliwości). Jednak Maryja wstawiła się za mną w tej intencji i znalazła dla mnie rozwiązanie ws. zatrudnienia. Dziękuję, Maryjo, Ty znasz całą moją sytuację…
Jest szereg pobocznych spraw, o których już nie będę pisać i nadal pewne rzeczy się jeszcze klarują, także czekam jeszcze na pewne odpowiedzi, bo początki bywają trudne, ale chciałam napisać to świadectwo i podziękować serdecznie Przenajświętszej Maryi, św. Józefowi, bł. o. Wenantemu i św. Antoniemu- znają całość mojej sytuacji i inne istotne sprawy…Dziękuję za ich pomoc i wstawiennictwo.
Życzę każdemu, kto jeszcze przechodzi przez okres szukania pracy, by sam rozeznał, w jakim kierunku naprawdę chciałby pracować i modlił się w tej intencji do Maryji, by znalazła rozwiązanie… Jak jest możliwość, warto w tym czasie znaleźć chwilę na osobistą modlitwę i wyciszenie. Każdy ma swoją drogę i Pan Bóg działa dla każdego indywidualnie… Polecam także modlitwę do św. Józefa, patrona pracy, bł. o. Wenantego i św. Antoniego- patroni od naszych, zwykłych, codziennych i ważnych spraw. Życzę błogosławieństwa Bożego i opieki Matki Bożej. Dziękuję Maryjo