W przeciągu ostatniego roku odmawiałam kilka razy nowennę pompejańską i za każdym razem jej intencja była inna. Głównie dotyczyła najbliższych mi osób.
Prośby były różne o wyzbycie się nerwicy, pomoc w nauce, zdrowie psychiczne czy walkę z nałogami. Niektóre prośby powoli się spełniają. Ale są też takie intencje na które wciąż mam nadzieję, że zostaną wysłuchane. Czytając różne świadectwa ciągle mam nadzieję. Wydaje mi się, że moje prośby są takie przyziemne, że nie potrzeba cudu tylko trochę zmiany podejścia, może nadziei, motywacji do pracy nad sobą.
Wiem na pewno, że jedna z moich intencji została wysłuchana, inna częściowo też za co jestem wdzięczna Maryi i bardzo dziękuję . Ale jest też intencjia co do której mam wrażenie, że mimo próśb i modlitwy nie ma żadnej poprawy, chociaż wciąż mam tą iskierkę nadziei.