To nie była moja pierwsza odmówiona nowenna pompejańska – za każdym razem Maryja mnie wysłuchała, stąd też kolejny raz zawierzyłam Najświętszej Pannie.
Gdy odchodziłam z koleżankami z pracy na etacie, otwierając swoją działalność gospodarczą, były pracodawca po złości założył nam sprawę w sądzie (kwestią sporną była baza klientów). Modlilam się gorąco, aby do tej rozprawy nie doszło. Druga strona nie chciała podpisać ugody, ani też przystąpić do mediacji.
Na sali sądowej, gdy Sędzia zaproponował 10 min przerwy na ewentualną ugodę, doszliśmy do porozumienia. Jest to dla mnie cud, gdyż były pracodawca był zawzięty i nieugięty w kwestii dogadania się bez udziału Sądu. Dziękuję Matce Bożej Pompejańskiej za tę łaskę.