Nowennę pompejańską zaczęłam na początku stycznia 2026. W pewnym momencie po bardzo negatywnych uczuciach do mojego byłego chłopaka i chęci odwetu, coś zaczęło się zmieniać. Poczułam tęsknotę za nim i chęć wybaczenia i co najważniejsze — wielką chęć zbliżenia się do Boga.
Natknęłam się w internecie na różne strony o nowennie pompejańskiej i postanowiłam spróbować. Początkowo szło świetnie, czułam się słuchana, chroniona i kochana. W połowie części błagalnej zaczęłam często odczuwać senność, zmęczenie i wątpliwości, czy to w ogóle ma sens, ale nie poddawałam się, wiedziałam, że ma. W pewnym momencie poprosiłam o jakiś znak, czy mój były chłopak myśli o mnie, czy jeszcze mnie pamięta (nie mieliśmy już kontaktu od dwóch miesięcy), dwa dni później zobaczyłam jego brata w sklepie. Brata, który nie pochwalał jego decyzji o zerwaniu i nigdy wcześniej nie widziałam go „na żywo”, zawsze tylko na zdjęciach.
Czułam ogólnie duży spokój i wiedziałam, że już mu wybaczyłam i znów potrafiłam życzyć mu dobrze. Po jakimś czasie moja mama widziała mojego byłego chłopaka w sklepie, a on unikał jej. W tym czasie popsuła mi się relacja z przyjacielem, który podobno coś do mnie czuł i wspierał mnie w mojej „nienawiści”. Wyszło też pewne nieporozumienie z chłopakiem mojej siostry, który przez to, czego nasłuchał się od mojego byłego, nie za bardzo za mną przepadał (wszystko zostało wyjaśnione).
W ostatnim dniu części błagalnej nowenny pompejańskiej szłam na studniówkę jako osoba towarzysząca koleżance. Byłam tam też z siostrą i jej chłopakiem i tam zaczęły dziać się piękne rzeczy. Poznałam przyjaciela chłopaka siostry, który od razu wpadł mi w oko. Przetańczyliśmy połowę tej studniówki, porozmawialiśmy i wymieniliśmy się kontami. Codziennie ze sobą pisaliśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu w ostatnim tygodniu części dziękczynnej wyznał mi, że czuje coś więcej, okazało się, że również wpadłam mu w oko i zostaliśmy parą.
Przed tym prosiłam też Boga o to, aby, jeśli Jego wola jest inna niż powrót mojego byłego chłopaka, postawił na mojej drodze osobę, do której od razu coś poczuję, abym wiedziała, że to on (dodatkowo na tej studniówce powiedział, że jest wierzący). Myślę, że to naprawdę może być ta osoba, o którą prosiłam. Nowenna pompejańska działa cuda, chociaż czasami dostajemy inne rzeczy niż te, o które prosimy. Jestem wdzięczna Matce Boskiej i Bogu za tak wspaniałą łaskę — nie tylko za tego chłopaka, ale też umiejętność pogodzenia się z brakiem kontaktu z byłym, za spokój, który zagościł w moim sercu i tę wielką miłość, którą znów poczułam do Boga.