O nowennie pompejańskiej usłyszałam od wielu osób. Jednak bałam się ją odmówić. Straszono mnie przed tym, że podczas jej odmawiania zaczynają działać złe siły. Jednak mijał już siódmy rok małżeństwa i nasze starania o dziecko nie przynosiły rezultatów.
Staraliśmy się naturalnie oraz później z pomocą medyczną. Co dziwne, wyniki naszych badań wychodziły idealnie i nie znaleziono przyczyn niepowodzeń. Niepłodność idiopatyczna, tak to nazwano. Chodziliśmy od lekarza do lekarza. Próba in vitro również nieudana. Jedno dzieciątko straciliśmy, poroniłam w 7 tygodniu. W całej mojej rozpaczy, pomyślałam że tylko Bóg może mi pomóc, tylko On może wszystko. Przecież jest Wszechmogący, a nie trochę mogący.
Zaczęłam Nowennę Pompejańską we wrześniu. Podczas jej odmawiania przyszły trudności w mojej pracy i pracy męża. W sferze w której nie było wcześniej problemów. Przetrzymaliśmy ten trudny czas. W kwietniu zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym. Całą ciążę odmawiałam różaniec codziennie prosząc o wsparcie. Pisząc to świadectwo trzymam w ramionach mój największy skarb, moje dziecko.