Chciałbym opowiedzieć o swoim świadectwie i łasce jaka spłynęła na naszą rodzinę dzięki Nowennie Pompejańskiej. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się od Przyjaciół 10 lat temu, kiedy od kilku miesięcy dość poważnie chorowałem i nie widziałem wyjścia z mojej sytuacji zdrowotnej. Wtedy bezpośrednio po skończonej Nowennie Pompejańskiej nie widziałem poprawy, ale uzdrowienie przyszło po około roku od Jej odmówienia.
Niedawno postanowiliśmy z Moją Drugą Połową starać się o dziecko. Wiedzieliśmy jednak, że ciąża dla Magdy będzie oznaczała gigantyczny stres. W przeszłości straciła dziecko w 31 tygodniu ciąży, a w Jej rodzinie ciąże w ostatnim stadium traciły jej Mama i Babcia. Dodatkowo oboje jesteśmy w wieku 40 lat, więc przynajmniej w procesie starania się o dziecko jest to wiek dosyć dojrzały (chociaż Panie na porodówce uspokajały, że w ostatnich czasach coraz więcej kobiet w tym wieku decyduje się na dziecko).
Kiedy okazało się, że będziemy rodzicami euforia mieszała się z lękiem. Oboje baliśmy się ostatnich tygodni przed porodem mając świadomość, że wszystko może się zdarzyć. Wiedziałem, że drogą uzyskania wewnętrznego spokoju, a przede wszystkim szczęśliwego rozwiązania jest Maryja i Nowenna Pompejańska. Na samym początku ciąży zacząłem Ją odmawiać. Od razu odczułem wewnętrzny spokój i poczucie, że wszystko dobrze się skończy.
W czasie ciąży mieliśmy jedną bardzo trudną sytuację. Podczas drugich badań prenatalnych otrzymaliśmy informację, że istnieje ryzyko małowodzia (czyli małej ilości wody płodowych) To był straszny dzień dla nas. Jednak wtedy otrzymałem niesamowity znak od Pana Jezusa, że będzie dobrze. Wszedłem do sklepu z gazetami i wziąłem do ręki gazetę motoryzacyjną, ponieważ planowałem zakup auta. Z tej gazety wypadła modlitwa Koronki do Miłosierdzia Bożego z obrazkiem Jezusa Miłosiernego. Ktoś po prostu Ją tam włożył i akurat ja w tak trudny dzień ją znalazłem. Czułem, że tu cud. Odebrałem to jako Boski znak, zwłaszcza, że jadąc na te badania pomodliłem się właśnie Koronką po raz pierwszy od kilku lat. Dziękuję tej wspaniałej osobie, która zostawiła ten obrazek.
Po kilku dniach okazało się, że z wodami płodowymi wszystko jest w porządku i po kilku miesiącach mój Syn Mateusz urodził się cały i zdrowy. Niech wszystkich, którzy to czytają Pan Bóg Błogosławi!