Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
25 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
enia
11.08.2019 10:27

Marek możesz napisać co to miałeś za mistyczne przeżycia?

Teresa.A
05.10.2015 21:31

Tak . Z Panem Bogiem i na skale

Paweł
05.10.2015 21:07

Marej módl się o jeden ale wyjątkowy dar Ducha Świętego – Dar Charyzmatycznej Wiary. Inne Dary w tedy będą wypływać tak nieoczekiwanie, że tylko się nie pogub .. 🙂 Ze mnie dopiero ciśnienie niedawno zeszło, jak przekonałem że tak jest .. iż Jezus Chrystus Żywy Bóg. Każde tchnienie Boskiego Ducha Świętego będzie niczym wygrana w totka .. choć to marna imitacja prawdziwej wartości. Mój brat mi nie wierzy ..i to za niego za chwilę będę się modlił .. aby wrócił pod skrzydła NMP KRŚ i Jej Syna. I wiedz że najgorzej jest z sobą .. innych swoim świadectwem i historią… Czytaj więcej »

Marej
05.10.2015 12:28

Bardzo się cieszę, że mogłem się podzielić moim świadectwem. Chwała Panu bo jest wielki i niepojęte jest Jego miłosierdzie. Niesamowite jest to, że Pan Bóg w ciągu 2 miesięcy uleczył to co cały czas krwawiło od blisko 20 lat!

Halina
05.10.2015 10:15

Dziękuje za Twoje świadectwo. Cieszę się z Tobą z otrzymanych łask i z poznania siebie, życzę wiele dobra i radości. Chwała Maryi, Chwała Jezusowi i Chwała Duchowi Św.

ewa
05.10.2015 09:23

Jak pieknie Duch Sw cie przprowadził .Bogu niech bede dzięki.Bardzo sie ciesze bracie ze jestes z nami.Chwała Maryji ,chwała Jezusowi,Chwała Duchowi Swietemu.amen

Elka
04.10.2015 22:40

Ja tez z pozoru jestem sama przyjaciele byli gdy ja byłam im potrzebna Teraz mam tylko Pana Boga i aż Pana Boga Módl się o siłę ludzie są zawodni Pan Bóg nie

Marek
04.10.2015 21:15

Cieszę się, że mogłem się podzielić moim świadectwem. Chwała Panu bo jest wielki i niepojęte jest Jego miłosierdzie. Niesamowite jest to, że Pan Bóg w ciągu 2 miesięcy uleczył to co cały czas krwawiło od blisko 20 lat!

Bogusienka
04.10.2015 19:56

Marku,
Pan Bög i Matka Boza w raz Jezusem ulecza nawet le najgorsze zranienia.
Tak bardzo sie ciesze, ze poczules sie szczesliwym.
Powodzenia!

Izabela
04.10.2015 19:36

Dziękuję za Twoje świadectwo, nawet nie wiesz jak bardzo… niech Pan będzie zawsze z Tobą!

Katarzyna
04.10.2015 18:25

Doskonałe świadectwo Marku! I ciekawie sformułowana intencja „O dary Ducha św.dla siebie”…Opis Twojego życia przypomina fragmenty mojego. Zranienia „małego wewnętrznego dziecka” idą w świat wraz z wiekiem. Wspaniale, jeśli w końcu zaczynamy je uleczać. Wielu łask i opieki bożej Ci życzę. z Panem Bogiem.

Marek
04.10.2015 21:13
Odpowiada na wpis:  Katarzyna

Intencję podsunął mi z całą pewnością Duch Święty, bo sam nie wiedziałem o co prosić, jak sformułować intencje. Za kilka dni rozpoczynam kolejną nowennę. Dziękuję za życzenia i również wszystkiego dobrego i opieki Naszego Pana i Naszej Najświętszej Panny.

M.
04.10.2015 18:07

Marku, Twoje świadectwo jest tak wymowne, czytając je widzę obraz samej siebie. Nic dodać nic ująć, poza tym że ja tak samo jak AgnieszkaC, nie mam w nikim oparcia. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.

A
04.10.2015 17:19

W 100 % przeżywam te problemy co ty wcześniej …:(
I nie mogę z tego wyjść………. czuje się jak w klatce ……….i nie widzę wyjścia z sytuacji 🙁
Msze o uzdrowienie nie pomagają , Modlitwy o uwolnienie , Częste przyjmowanie Komunii Swiętej ….Kompletny bezsens życia 🙁

Dobrze ,że Tobie się udało z tego wyjść Powodzonka 🙂

Marek
06.10.2015 15:00
Odpowiada na wpis:  A

Jestem gotów Tobie pomóc, opowiedzieć jak to u mnie wyglądało. Tak naprawdę moja przemiana rozpoczęła się parę lat temu, natomiast podszepty sumienia (Anioła Stróża), aby odmawiać nowennę miałem już od początku tego roku i zaskakujące przeświadczenie, że jeśli ją odmówię to zostanę wysłuchany.

Tak naprawdę z tym wszystkim zmagałem się przez bardzo długo, rany zacząłem zauważać około 10-12 lat temu.

Jeśli chcesz to napisz na maila marekton4@gmail.com polecę trochę lektury, podzielę się tym co mogę i postaram się pomóc

Z Bogiem!

Marek
06.10.2015 15:01
Odpowiada na wpis:  A

Jestem gotów Tobie pomóc, opowiedzieć jak to u mnie wyglądało. Tak naprawdę moja przemiana rozpoczęła się parę lat temu, natomiast podszepty sumienia (Anioła Stróża), aby odmawiać nowennę miałem już od początku tego roku i zaskakujące przeświadczenie, że jeśli ją odmówię to zostanę wysłuchany.

Tak naprawdę z tym wszystkim zmagałem się przez bardzo długo, rany zacząłem zauważać około 10-12 lat temu.

Jeśli chcesz to napisz na maila marekton4 @BRAK gmail.com polecę trochę lektury, podzielę się tym co mogę i postaram się pomóc

Z Bogiem!

AgnieszkaC
04.10.2015 17:06

Ty miałeś wsparcie żony, to zawsze lżej.
Mnie nikt nie wspiera 🙁

E.
04.10.2015 19:04
Odpowiada na wpis:  AgnieszkaC

Twój Anioł Stróż. MOże warto sobie o Nim przypomniec ? 🙂

Elka
04.10.2015 20:05
Odpowiada na wpis:  AgnieszkaC

ja tak samo jestem sama

Marek
04.10.2015 21:11
Odpowiada na wpis:  AgnieszkaC

Agnieszko, nie zaprzeczę że pomoc mojej żony była bardzo pomocna. Jednak nawet moja żona pewnych rzeczy zrozumieć i ogarnąć nie mogła. Ba, uważam, że na jej barkach w pewnym momencie spoczął zbyt duży ciężar. Mąż, który każdego dnia przeżywał ogromne huśtawki, załamania… to było bardzo trudne dla mojej żony. Żona mnie wspierała, lecz największym wsparciem był dla mnie fakt ciągłej obecności Maryi i Jezusa. Tego, że Oni doskonale wiedzą co się ze mną dzieje, przez co przechodzę i tego, że mnie kochają niezależnie od tego kim jestem i co zrobię. To było najbardziej pomocne. W swoim życiu miałem mnóstwo pretensji… Czytaj więcej »

Elka
13.10.2015 21:55
Odpowiada na wpis:  Marek

Mareku masz racje w moim zyciu nie ma milosci nigdy nie bylo ja nawet nie wiem jak to jest byc kochan czuc sie kochna zawsze blagalam o to milosc ale czasem mam wrazenie ze Pan Bog nawet nie sluchal..zawsze go o cos blagam i nic .. szczerze to nawet nie jestem pewna co to jest szczescie go konca..nie moge znalesc spokoju i swojego miejsca .. ostatnio nawet nie wiem kim jestem ale tez mialam duzo podobnych zachowan co ty ale nic sie nie zmienilo..

Mikołaj
12.08.2018 01:25
Odpowiada na wpis:  Elka

Tym bardziej więc Twoja Żona jest wspaniała 🙂
I mam nadzieję, że osoby samotne piszą że w tym wątku odnalazły już swoją drogę! Chwała Bogu

Marej
05.10.2015 12:27
Odpowiada na wpis:  AgnieszkaC

Agnieszko, nie zaprzeczę że pomoc mojej żony była bardzo pomocna. Jednak nawet moja żona pewnych rzeczy zrozumieć i ogarnąć nie mogła. Ba, uważam, że na jej barkach w pewnym momencie spoczął zbyt duży ciężar. Mąż, który każdego dnia przeżywał ogromne huśtawki, załamania… to było bardzo trudne dla mojej żony. Żona mnie wspierała, lecz największym wsparciem był dla mnie fakt ciągłej obecności Maryi i Jezusa. Tego, że Oni doskonale wiedzą co się ze mną dzieje, przez co przechodzę i tego, że mnie kochają niezależnie od tego kim jestem i co zrobię. To było najbardziej pomocne. W swoim życiu miałem mnóstwo pretensji… Czytaj więcej »

Mariusz
01.03.2018 16:13
Odpowiada na wpis:  Marej

Mógłbyś powiedzieć Marku bo to już kawał czasu od świadectwa jak Ci się wiedzie.Jaka relacja z Bogiem z Matką Bożą czy nadal jest ta wewnętrzna siła do stawiania czoła przeciwnościom jak z akceptacją siebie czy rany wracają.Bardzo mnie to ciekawi bo powiedzmy jestem w drodze tam gdzie byłeś Ty.

Krysia
04.10.2015 16:20

Wspaniałe Świadectwo,mądre i piękne słowa – Dziękuję !
Chwała Panu.
Niepokalane Serce Maryi Bądź naszym Ratunkiem.

25
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x