Nowennę pompejańską odmawiałam już dobrych kilka razy, nie pamiętam dokładnie, która to moja nowenna pompejańska, ale wiem, że towarzyszyła mi w trudnych rodzinnych momentach, które chciałam zawierzyć Maryi i prosić ją o pomoc.
Ostatnią nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać, kiedy dowiedziałam się, że syn szwagierki Antoś dostał SEPSY, która była już w całym krwiobiegu więc sytuacja była naprawdę poważna, ponadto wykryto zakażenie gronkowcem, który prawdopodobnie rozwinął się po ostatniej operacji serduszka, dodam, że był to jak się później okazało gronkowiec złocisty.
W czasie trudnych dni trwałam w nowennie pompejańskiej i wierzyłam, że Maryja dopomoże i wyprosi razem ze św. Józefem uzdrowienie dla naszego Antosia. I tak też się stało! Już w części błagalnej od szwagra otrzymywaliśmy dobre wieści, lekarze robili swoje, a Bóg zajął się resztą i Antoś całkowicie wyzdrowiał 🙂 Po ponad dwóch tygodniach Antoś wrócił z tatą do domu, do mamy i brata bliźniaka Miłoszka. A ja trwam jeszcze w części dziękczynnej Nowenny Pompejańskiej i dziękuję za kolejny cud i łaski które były nam dane za wstawiennictwem Nowenny Pompejańskiej.