Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Księga 7 – Rok 1878. Trzeci rok budowy świątyni

0 0 głosów
Oceń wpis

Siódmy tom audiobooka „Historia sanktuarium w Pompejach”, w którym św. Bartolo Longo opisuje kolejny etap budowy nowej świątyni w Pompejach, nowe trudności, ale i nieoczekiwane pomoce z Nieba, które umożliwiły z czasem powstanie tego wszystkiego, co możemy oglądać po dziś dzień.

Poniżej znajdziesz kolejne rozdziały z Księgi 7. Pamiętaj, że czytany audiobook pochodzi z książki „Historia sanktuarium w Pompejach„. Boska epopeja powstaje dzięki zbiórce na stronie www.wdowigrosz.pl. Wesprzyj i Ty, a otrzymasz specjalny upominek: pendrive ze wszystkimi odcinkami audiobooka!

pendrivy audiobook pompejanski

I. Drwiny, sarkazm i groźby. Promień Boskiego pocieszenia: szanowny Michele Laghezza. Pierwszy obraz Dziewicy Pompejańskiej w Neapolu i na świecie

Po trudnym roku 1877 autor wraz z hrabiną Marianną de Fusco wyrusza do Neapolu, by zbierać fundusze na budowę sanktuarium w Pompejach. Wśród licznych odmów, upokorzeń i niezrozumienia nie tracą wiary, ufając opatrzności i opiece Matki Bożej. W apostolskiej misji wspiera ich pobożna Ernestina Freda, która z oddaniem pomaga w kontaktach z darczyńcami. Opowieść ukazuje zmagania, duchowe próby i nadzieję, jakie towarzyszyły trzeciemu rokowi budowy świątyni. Szczególnym „promieniem boskiego pocieszenia” staje się cudowne uzdrowienie sędziwego Michele Laghezzy, gorliwego czciciela Dziewicy Pompejańskiej. Dzięki modlitwie różańcowej i zaufaniu Maryi rodzina doświadcza łaski, a wdzięczność owocuje hojnym wsparciem budowy kościoła.


II. Nadchodzi ranek tryumfu. Rozpowszechnianie „Piętnastu Sobót” we Włoszech i za granicą

Opowieść o przełomowym roku 1878, który stał się początkiem triumfu dzieła pompejańskiego. Po roku trudności i zamknięciu kościoła przez biskupa Formisano następuje niespodziewany zwrot: odradza się wiara, napływają łaski, a kult Matki Bożej Różańcowej z Pompejów umacnia się i rozprzestrzenia. Biskup oficjalnie broni dzieła, potwierdza autentyczność cudów i wzywa wiernych do wsparcia budowy świątyni, która z kościoła dla ubogich staje się znanym na cały świat sanktuarium papieskim. Równolegle nabożeństwo „Piętnastu sobót” i książka je opisująca zdobywają ogromną popularność we Włoszech i poza nimi – od Mediolanu po Afrykę i Azję – dając początek nowemu etapowi rozwoju kultu różańca.


III. Raffaele Scala i ołtarz z marmuru dla świątyni pompejańskiej. Lady Herbert – pierwsza dama z innego kraju przybywa do Doliny Pompejańskiej

Rodział ukazuje duchową więź Marianny de Fusco i Cateriny Volpicelli oraz krąg neapolitańskich dam, które z miłości do Najświętszego Serca Jezusa i Matki Bożej wspierały dzieła miłosierdzia. Szczególne miejsce zajmuje rozwój dzieła pompejańskiego i budowa świątyni ku czci Madonny Różańcowej, w którą włączyły się kolejne osoby – często w sposób całkowicie niespodziewany. Centralnym momentem jest niezwykłe spotkanie Bartolo Longo z rodziną Scali, zakończone spełnieniem obietnicy ufundowania pierwszego marmurowego ołtarza w kościele w Pompejach. Opowieść prowadzi nas przez znaki Bożej Opatrzności, pokazując, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, a wiara i dobro wydają owoce nawet po wielu latach – aż do trzeciego pokolenia.


IV. Na kwiecistym brzegu Posilipo

Po wizycie Lady Herbert w Dolinie Pompejańskiej narrator wraca do Neapolu, by podzielić się radością z hrabiną de Fusco. Mieszkając w domu rodziny Cappelli, poznaje Angiolinę, która opowiada o bogatej angielskiej protestantce, Mistress Annecy, wynajmującej ich willę w Posillipo. Dama ta słynie z hojności wobec ubogich, lecz ze względu na swoje przekonania religijne wymaga wielkiej ostrożności w rozmowach. Angiolina i hrabina planują wizytę, postanawiając nie wspominać ani o Madonnie, ani o budowie kościoła w Pompejach. Obawiają się bowiem, że religijny zapał Bartola Longa mógłby wszystko zniweczyć. Autor przypomina sobie jednak wcześniejsze przykłady hojnych angielskich dam, które wsparły dzieła miłosierdzia w Neapolu. W jego sercu rodzi się nadzieja, że także Mistress Annecy może odegrać ważną rolę w dziele pompejańskim. Widząc w tym działanie Opatrzności, marzy nawet o jej nawróceniu i cudownym uzdrowieniu. Mimo entuzjazmu zostaje zmuszony przyjąć warunek całkowitego milczenia podczas wizyty. Zgadza się odegrać jedynie rolę dyskretnego towarzysza hrabiny. W ten sposób zostaje zaplanowana ostrożna wizyta, od której narrator oczekuje wielkich, choć niepewnych owoców.


IV. Willa „Baker”. Nieodgadnione drogi Boga

W tym czasie mieszkała tam Mistress Annecy, wynajmująca bogato urządzony parter z widokiem na morze i żyjąca według ścisłego harmonogramu. Hrabina de Fusco, Freda i Bartolo Longo przybywają na spotkanie, a narrator—z torbą dewocjonaliów—siada z boku, zobowiązany do milczenia. Angielka pojawia się chłodna i elegancka, skarżąc się na tajemnicze bóle i długo utrzymując rozmowę w atmosferze ciszy i dystansu. Gdy hrabina zaczyna mówić o potrzebach ubogich dzieci w Pompejach i dziełach miłosierdzia, Mistress Annecy przyznaje, że chce pomóc. Wręcza jednak jedynie mały pakunek z siedmioma miedzianymi monetami, co brutalnie rozbija wielkie nadzieje narratora.


V. Na wzgórzu Posilipo

Fragment opowiada o wydarzeniach z Neapolu z lat 70. XIX wieku, związanych z kultem Matki Bożej Pompejańskiej i świadectwami cudownych uzdrowień. Longo opisuje spotkanie w domu rodziny Schettino, dokąd udał się wraz z hrabiną de Fusco, by pozyskać dobroczyńców na budowę kościoła w Pompejach. Podczas rodzinnego przyjęcia dochodzi do rozmowy o Clorindzie Lucarelli, dziewczynie cudownie uzdrowionej z padaczki dzięki wstawiennictwu Maryi. Jej historia wzbudza niedowierzanie, ale i głębokie poruszenie u jednego z gości, Rosario Raffaele. Mężczyzna ten, dotąd sceptyczny wobec cudów, ma ciężko chorego syna Edoarda, dla którego medycyna okazała się bezsilna. Pod wpływem świadectwa uzdrowienia Clorindy zaczyna on otwierać się na wiarę i prosi o wskazówki, jak uzyskać podobną łaskę. Narrator wyjaśnia mu, że nie wystarczy ofiara pieniężna, lecz potrzebne są wiara, modlitwa i oddanie się Matce Bożej poprzez różaniec. Chory Edoardo zostaje przedstawiony jako dziecko skrajnie wycieńczone, pozbawione nadziei na wyleczenie według lekarzy. Bartolo Longo uczy chłopca modlitwy różańcowej i daje mu obrazek oraz różaniec jako znaki zawierzenia Maryi. Fragment kończy się wzruszającą sceną, w której Edoardo z dziecięcą radością i nadzieją obiecuje codzienną modlitwę i pielgrzymkę do Pompejów w podzięce za spodziewaną łaskę.


VI. Ręka Niebiańskiej Królowej

Następnego dnia po modlitwie do Madonny Pompejańskiej Edoardo nagle i całkowicie wyzdrowiał, mimo że nie podano mu żadnych lekarstw, a jedynym „zabiegiem” była wiara i modlitwa różańcowa. Wszystkie jego choroby ustąpiły, co głęboko poruszyło ojca chłopca, Rosaria Raffaele, i napełniło go radością oraz zdumieniem. Tego samego dnia udał się on do Neapolu, aby opowiedzieć o cudzie znajomym, gdzie dowiedział się, że osobą uczącą Edoarda modlitwy był adwokat Bartolo Longo. Przyjaciele obiecali powiadomić Longa, który pragnął zobaczyć uzdrowionego chłopca. Kilka dni później rodzina Raffaelich przyjęła gości, a ojciec złożył obietnicę ofiarowania Madonnie srebrnej korony w dowód wdzięczności. 13 października 1879 roku Edoardo wraz z ojcem przybył do Pompejów i złożył srebrną koronę oraz serce jako pierwszy dar dla obrazu Madonny. Dar ten umożliwił skromną uroczystość koronacji w kolejnym roku i stał się trwałym świadectwem cudu. Po trzech latach, gdy kościół został okradziony, złodzieje zdołali zniszczyć część wyposażenia, lecz nie zabrali korony ani serca z wizerunku Maryi. Wydarzenie to uznano za kolejny znak szczególnej opieki i miłości Madonny wobec pierwszego daru złożonego z wdzięcznej wiary.


VII. Giuseppe Schettino

Giuseppe Schettino był bezpośrednim świadkiem cudownego uzdrowienia Edoarda, które dokonało się po modlitwie do Madonny Pompejańskiej w jego własnym domu. Wydarzenie to rozpaliło w nim głęboką i trwałą gorliwość religijną oraz wielkie przywiązanie do narratora. Wspominany po latach z czułością, Schettino jawi się jako człowiek szlachetny, małomówny, o złotym sercu i wielkiej wrażliwości na sztukę. Po cudzie stał się niezwykle hojny i chętnie wspierał wszelkie dzieła podejmowane w Pompejach. Z entuzjazmem mówił o rozwoju tych inicjatyw, porównując je do perpetuum mobile, które nieustannie działa i przynosi owoce. Często sam dopytywał, czy nie ma okazji do spełnienia kolejnego dobrego uczynku. W 1887 roku powierzono mu szczególnie odpowiedzialne zadanie związane z przygotowaniem brylantowej korony dla wizerunku Madonny. Gdy okazało się, że brakuje cennego łańcuszka, Schettino ofiarował go z własnej inicjatywy, dopełniając dzieła. Korona została następnie pobłogosławiona przez papieża Leona XIII i uroczyście nałożona w Pompejach. Odwaga i zapał, z jakimi Giuseppe publicznie opowiadał o Madonnie Pompejańskiej i jej cudach, przyniosły mu powszechny podziw i wdzięczną pamięć.


VIII. Rozpowszechnianie czci Dziewicy Pompejańskiej

Fragment opisuje apostolską podróż Bartola Longo po Apulii w 1878 roku, podjętą w celu szerzenia kultu Matki Bożej Pompejańskiej. Autor, zwykle wracający we wrześniu do rodzinnego Latiano na odpoczynek, postanawia tym razem wykorzystać krótki czas na dalszą działalność religijną. Kieruje się doświadczeniem, że najlepszym sposobem rozpowszechniania idei jest nawiązanie współpracy z żeńskimi klasztorami, które mają szerokie kontakty społeczne. Zainspirowany opowieścią siostry Róży, wybiera klasztor benedyktynek w Ostuni jako potencjalne centrum promieniujące nabożeństwem różańcowym. Decyzja ta opiera się także na rodzinnych więzach i dawnych relacjach jego ojca z tym zakonem. Wyrusza więc z Latiano do Ostuni, zabierając ze sobą materiały religijne, w towarzystwie bliskiego przyjaciela, profesora Vincenza Pepego. Po drodze zatrzymuje się w Carovigno, rodzinnym mieście zaprzyjaźnionego barnabity ojca Maresca. Tam spotyka krewnych, którzy przyjmują go z wielką serdecznością i gościnnością. Autor zachwyca się pięknem miasta i okolicznej przyrody, porównując panoramę do wzgórza Posillipo w Neapolu. W Carovigno pozyskuje pierwszą współpracownicę do dzieła pompejańskiego, młodą Irene Del Prete, pozostawiając jej część dewocjonaliów i czyniąc ją gorliwą orędowniczką kultu.


IX. Dziewica Pompejańska w domu Martinich

Bartolo Longo wspomina szczególną rodzinę Martinich z Orii, znaną z hojności, m.in. z ufundowania szpitala i wsparcia Sióstr Miłosierdzia. Opisuje także sześcioro młodych dzieci Giulio Martinich jako ludzi pięknych duchem, pokornych i czystych, którzy byli dla niego wielką pociechą podczas zesłania. Dzięki bliskości miejsc zamieszkania często się odwiedzali i prowadzili rozmowy głównie o Matce Bożej Pompejańskiej, świętych oraz duszach oddanych Bogu. Wspomnienia tych spotkań autor uznaje za wyjątkowo drogie i słodkie. Rok po 1878 r. w domu Martinich wydarzył się cud: Maryja miała uratować jedną z sióstr od śmierci, a pokój chorej zamieniono w kaplicę. Cała rodzina, poza Marianniną, odeszła już do wieczności, a ona żyje, by świadczyć o otrzymanej łasce. Autor podkreśla, jak wiele wybranych dusz Maryja prowadziła w czasach nieprzychylnych wierze. Wspomnienie tych osób napełnia go duchowym pokojem, miłością i pragnieniem życia według ideału ewangelicznego.


X. W zajeździe w Mandurii

Bartolo Longo opisuje trudną podróż, podczas której wraz z profesorem Pepem nie mogli liczyć na porządny posiłek ani wygodny nocleg i musieli zadowolić się skromnymi warunkami w zajeździe. W drodze powrotnej zatrzymali się niespodziewanie przy klasztorze benedyktynek w Mandurii. Spotkanie z siostrami zakonnymi stało się okazją do opowiedzenia im o dziele Matki Bożej Różańcowej w Pompejach i o związanych z nim cudach. Opowieść głęboko poruszyła wspólnotę, zwłaszcza gdy autor wspomniał o cudownym uzdrowieniu Edoarda Raffaelego. Przełożona, siostra Geltrude Lusitani, otrzymała dewocjonalia i została ustanowiona gorliwą krzewicielką nabożeństwa do Madonny Pompejańskiej. Od tej chwili klasztor w Mandurii stał się ważnym ośrodkiem apostolskiej misji. Geltrude Lusitani przez wiele lat szerzyła to nabożeństwo w Mandurii, okolicznych miasteczkach i w Lecce. Pełniła tę misję aż do swojej śmierci w 1915 roku, kierowana głęboką miłością do Matki Bożej. Autor podkreśla, że żyjącym świadkiem tamtych wydarzeń pozostała jedna z sióstr, Rosina Spagnolo.


XI. Nabożeństwo październikowe w 1878 roku

Bartolo Longo opisuje, jak podczas przygotowań do październikowego nabożeństwa w nowo budowanym kościele, mimo atmosfery religijnego entuzjazmu, doszło do gwałtownej kłótni wśród robotników, a jeden z nich – mistrz Andrea – dopuścił się bluźnierstwa. Pod koniec dnia, przy osadzaniu ostatniego kamienia fasady, Andrea spadł z dużej wysokości wskutek zawalenia się konstrukcji. Upadek wyglądał tragicznie, a obrażenia murarza wskazywały na śmierć: nie dawał znaków życia, miał ciężko rozbitą głowę i połamane ręce. Obecni, wstrząśnięci wypadkiem, modlili się żarliwie o jego ocalenie, zwłaszcza hrabina de Fusco, która padła do stóp ołtarza Maryi. Ksiądz Federico próbował udzielić mu rozgrzeszenia, lecz nie wyczuwał bicia serca. Ostatnią nadzieję złożono w Matce Bożej, przynosząc cudowny obraz Różańca. W chwili, gdy obraz dotknął serca rannego, Andrea odzyskał oddech i wypowiedział imię Maryi. Po dwudziestu czterech dniach wrócił do zdrowia, pojednał się z Bogiem i wraz z rodziną złożył publiczne dziękczynienie za cudowne ocalenie.


XII. Koniec 1878 roku

Bartolo Longo , wspominając rok 1878 – trzeci rok budowy świątyni w Pompejach – ukazuje go jako czas rodzącej się chwały dzieła. W tym roku zmarł Pius IX, a jego następcą został Leon XIII, który odegrał kluczową rolę w rozwoju kultu różańca. Papież Leon XIII przywrócił na świecie chwałę modlitwy różańcowej i oficjalnie uznał nabożeństwo Matki Bożej Pompejańskiej za cudowne. Wzbogacił je o liczne praktyki religijne, m.in. nowennę pompejańską, supliki oraz pielgrzymowanie do świętego obrazu. Otoczył także szczególną opieką świeckich założycieli sanktuarium oraz samą świątynię, ogłaszając ją bazyliką papieską. W ciągu lat wydał liczne encykliki, dekrety i pisma, które rozszerzyły przywileje liturgiczne i duszpasterskie sanktuarium. Dokumenty te rozwiały wszelkie wątpliwości wobec nowych nabożeństw, nadając im pełne zatwierdzenie Kościoła. Autor podkreśla, że działania papieża były narzędziem Bożej Opatrzności w umacnianiu kultu Maryi w Pompejach. Z tych powodów Leon XIII zapisał się w historii jako „papież różańcowy” i największy patron sanktuarium pompejańskiego.


Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x